Przemyślenia mamy | Styl mamy

Tak, jestem mamą i kręcą mnie męskie sprawy!

13 czerwca 2018

Chwila relaksu to dla niejednej z nas prawdziwy rarytas. W ciągu dnia brak czasu na cokolwiek. Jesteśmy zabiegane i zmęczone. Mamy mnóstwo spraw na głowie. Nawet takich błahych. Bo dla niektórych osób mogą się one wydawać błahe.

Czym trudnym jest zrobienie obiadu czy ogarnięcie domu?

No proste, prawda?

My, będąc w tym domu z pewnością zdajemy sobie sprawę, że jednak tak nie jest. Każda chwila, którą możemy spędzać samotnie jest przez nas celebrowana. Każda sekunda w samotności jest na wagę złota. Nie chodzi o bycie w samotności przez cały czas, bo w takiej sytuacji chyba bym zwariowała 😉 Ale o takie pojedyncze chwile. Niestety bardzo często jest tak, że nam ich brakuje.

I nie, nie będę tu mówić, że dziecko zabiera nam radość z życia. Bo tak nie jest. Ono nam daje radość, ale niejednokrotnie potrzebujemy tej jednej chwili dla siebie.

Cały dzień w domu, marzysz, żeby gdzieś wyjść. Chodzisz z kąta w kąt. Chowasz się w łazience, ale tam też Cię znajdują. Uciekasz do kuchni, ale za moment już masz mnóstwo towarzyszy. Bo to akurat mąż zgłodniał. Bo córka zapomniała jak wyglądasz (chociaż widziała Cię 2 minuty wcześniej). A i jeszcze pies szczeka, bo brakuje mu wody. Idzie zbzikować. Mówisz dość! I wychodzisz. Otwierasz auto i jedziesz.

Gdzie?

Nieważne, gdzieś przed siebie. Włączasz muzykę. Głośno. Pomimo, że wokół wciąż jest głośno, to mimo wszystko potrzebujesz tego. To jest ta chwila, kiedy czujesz spokój. Potrzebowałaś tego. Uwielbiasz jeździć autem wieczorem, tak bez celu. To działa relaksująco na Ciebie, droga Mamo. Nie tylko mamo, Kobieto również. Bo dopóki nie zostałam mamą, też uwielbiałam robić sobie przejażdżki. Raz dłuższe, a raz krótsze. Czasem wieczorem, a czasem rano. To jest coś, co sprawia mi radość.

Kiedyś znajoma zapytała mnie czy nie boję się jeździć autem? Bo to takie męskie zajęcie…

Ok, jeśli tak jest, mogę uchodzić za faceta. Ostatnio często spotykam się z takimi stwierdzeniami. Jakiś czas temu napisałam nawet tekst, który zresztą spotkał się z Waszą pozytywną opinią. Po tym jak wrzuciłam wpis, że chyba nie jestem kobietą pisałyście, że zgadzacie się ze mną.

Że macie tak samo.

Że wiele z Was też ma dość zakupów stacjonarnych.

Że takie chodzenie po sklepach nie jest efektywne.

Że to strata czasu, którego przecież mamy coraz mniej.

I wiecie co? Bardzo, ale to bardzo się cieszę, że nie jestem w tym sama.

Że macie tak jak ja.

Że lubicie pobyć w domu, że lubicie poczytać. Tak samo śmiałyście się z tych paznokci. O tym, że lubię się umalować i dobrze wyglądać nie muszę chyba pisać. Bo to, że jesteśmy mamami nie dyskwalifikuje nas z ładnego wyglądu, prawda?

Nie ma takiego przykazu: O Ty, Ty, zostałaś mamą!

Koniec z makijażem!

Koniec z wyglądem!

Teraz są inne wartości. Ok, jeśli nie lubisz się malować to jak najbardziej, nie musisz tego robić. Ale ja lubię kredkę, lubię podkreślić oczy, używam podkładu czy pudru. Może nie codziennie, ale lubię i robię to. Owszem z tymi paznokciami sytuacja się nie zmieniła. Jeśli śledzicie mój profil to wiecie o czym mówię. Nadal nie lubię i nie mam do tego cierpliwości. No serio, jedna osoba nie lubi buraków, inna zgrzytania zębami, a ja malowania paznokci.

Jednak czasem mam wrażenie,

że w obecnym świecie, niby nowoczesnym świecie, ale wciąż idealizujemy jakieś stare poglądy.

Ona nosi trampki – to męskie.

Ona kosi trawnik – to męskie.

On gotuje obiad – to zadanie baby.

On robi zakupy – to babskie.

Chyba pomylili role w tym związku.

No i jeszcze na domiar złego jej ulubioną rozrywką jest jazda autem – toż to jakaś patologia.

Istny armagedon nam się zadziewa na naszych oczach.

Ale wiecie co, kręcą mnie męskie sprawy, takie męskie zajęcia. Jak głupio by to nie brzmiało. Dosłownie, to jest ten moment, kiedy mogę pobyć chwilę sama. Mogę jechać gdzieś przed siebie. Nieważne. Bo my, MAMY, bardzo często o tym zapominamy. Dziecko jest największym szczęściem i skarbem. Nigdy, dosłownie przenigdy nie pozwolę go skrzywdzić. Ale uwierzcie, też potrzebuję pobyć sama. Potrzebuję tego choćby dla własnego dziecka. Bo wiem, że każde, nawet piętnaście minut w samotności sprawia, że bardziej tęsknię i doceniam. Każda wolna chwila to czas, kiedy mogę odpocząć od codzienności.

A teraz? No cóż, biorę kluczyki, wsiadam w auto i jadę. Gdzie? Jeszcze nie wiem. Ale Ty też spróbuj. Może spotkamy się gdzieś na drodze i wymienimy uśmiechami. Właśnie Ty, druga Mamo, która też teraz potrzebujesz pobyć sama 🙂