Mama po godzinach | Przemyślenia mamy | Styl mamy

Cała prawda – czy urlop macierzyński wymyślił facet?

19 czerwca 2018

Ktoś kiedyś powiedział, że nazwę urlop macierzyński wymyślił facet. Bo to taki trochę paradoks w samej nazwie. Wiecie o co chodzi? Urlop to czas, gdzie leżymy i odpoczywamy, a macierzyństwo odpoczynkiem raczej nie jest. Ale do rzeczy. Ja czasem mam wrażenie, że to właśnie mogła wymyślić kobieta, tak na przekór. Bo wiecie jak to jest czasem między nami kobietami…

Żadna z nas nie jest doskonała. Popełniamy błędy i zastanawiamy się czy nasz wybór jest słuszny. Czy robimy wszystko co w naszej mocy. Na pierwszym miejscu stawiamy dziecko – zatracamy siebie. Myślimy o sobie – w oczach społeczeństwa stajemy się wyrodne. A nie o to chodzi. Chodzi o zachowanie balansu. O takie pojedyncze gesty, chwile i momenty.

O to, że do mnie podejdziesz i powiesz: Nie przejmuj się! Dajesz radę!

O to, że widząc mnie z płaczącym dzieckiem, nie będziesz się krzywiła, a powiesz: Rozumiem!

O to, że patrząc na moje dziecko, które krzyczy na środku sklepu, nie powiesz, że jest niewychowane, a rzucisz: Też tak miałam!

O to, że kiedy moje dziecko się posika w parku, podejdziesz, wyjmiesz z torebki spodenki i powiesz: Proszę, weź, na moją córcię i tak już są za małe.

O to, że nie będziesz ganić za mój sposób wychowania.

O to, że uśmiechniesz się do mnie, kiedy na środku ulicy mojemu ssakowi zachce się skorzystać z podręcznego baru mlecznego.

O to, że uszanujesz moje zdanie, pomimo, że masz inne.

O to, że powiesz mi coś miłego, zamiast: Co za matka! Nie daje rady z takim małym dzieckiem!

 

Bo ja, moja droga każdego dnia uczę się od Ciebie i Cię podziwiam.

Bo niejednokrotnie masz trudniej niż ja.

Bo musisz ze wszystkim radzić sobie sama.

Albo zamiast jednego dziecka, masz kilka.

Albo może masz więcej spraw na głowie.

 

I dzięki temu, że patrzę na Ciebie, czuję się zmotywowana do działania.

I myślę sobie, że czasem narzekam bez potrzeby.

Że przecież u mnie jest całkiem dobrze.

Ale wiem jedno, że obie możemy się czegoś od siebie nauczyć.

Bo przecież obie jesteśmy mamami.

Bratnimi duszami, które powinny się wspierać.

Łatwiej jest żyć w świecie, gdzie ludzie są dla siebie mili. Łatwiej jest być w zgodzie z innymi, trzymać sztamę. Bo dla nas dwóch najważniejsze są dzieci. I najbardziej chcemy ich szczęścia. Każdego dnia patrzymy jak one szybko rosną. Myślimy co dla nich możemy zrobić. I wiesz co, najlepiej jeśli będziemy dawać im przykład. A wtedy w przyszłości i dla mnie i dla Ciebie nagrodą będzie szczęśliwe dziecko. Kochające życie. Ludzi. I siebie.

Spodobało Ci się?

Udostępnij na Facebooku :*

Daj motywację innej mamie 🙂