Przemyślenia mamy

Ta jedna rzecz mnie najbardziej wkurza w macierzyństwie

26 maja 2018

Macierzyństwo to niecodzienna codzienność każdego dnia.

To taki sam dzień, ale inny codziennie. To coś, czego nie zrozumie nikt oprócz innej mamy.

Macierzyństwo to noce i dnie. Nieprzespane. Kiedy wsłuchujesz się w oddech swojego dziecka.

Macierzyństwo to motyle w brzuchu, kiedy słyszysz pierwsze MAMA. I złość, kiedy słyszysz to 20 razy na minutę. Ale i tak chcesz więcej i więcej.

Macierzyństwo to szczęście. I strach. Ciągły strach. O sen, o brak snu, o kupę, o brak kupy, o siku, o brak siku, o wszystko, co innym nawet do głowy nie przyjdzie.

Macierzyństwo to chęć wspierania i pomocy. Ale jednocześnie patrzenie na upadki.

Macierzyństwo to śmiech i łzy. To emocje. Bardzo silne emocje. Których uczysz się na nowo.

A wiecie co mnie najbardziej wkurza w macierzyństwie?

Strach.

Tak, dokładnie.

Ja, teraz matka, dawniej niczego się nie bałam.
Ja, teraz matka, dawniej uwielbiałam nocne imprezy.
Ja, teraz matka, dawniej chciałam skakać ze spadochronem
Ja, teraz matka, szłam na żywioł.
Ja, teraz matka, uwielbiałam szybką jazdę samochodem.
Ja, teraz matka, wszystko robiłam spontanicznie.

I wciąż ta sama ja, dla której 60km/h to hard-core.
I wciąż ta sama ja, dla której obejrzenie filmu po 21 to wyczyn.
I wciąż ta sama ja, która trzęsie się ze strachu, kiedy jej dziecko jest chore.
I wciąż ta sama ja, która boi się o nie jak o nikogo innego na świecie.
I wciąż ta sama ja, dla której świat zatrzymuje się, kiedy tylko pomyśli, że jej dziecku mogłaby stać się krzywda.

Dlatego każdego dnia dziękuję Bogu za to, że jestem MAMĄ.

Dziękuję, że mogłam tego doświadczyć.

Bo jest to najpiękniejsze, co mnie w życiu spotkało.