Karmienie piersią | Macierzyństwo

Robię to z miłością i nie miej mi tego za złe

16 maja 2018

Widziałam Twój wzrok. Już z daleka zauważyłam to niezadowolenie i niepochlebne spojrzenie.

Myślałam co będzie kiedy podejdziesz bliżej.

Nie wiedziałam czy coś powiedzieć czy dać spokój.

Nie wiedziałam czego mogę się po Tobie spodziewać.

Widziałam jak coś szepczesz do znajomych.

Zbliżałeś się coraz bardziej, a ja coraz bardziej się stresowałam.

Chociaż wiedziałam, że nie robię nic złego.

Ale wiesz co, wzbudzałeś we mnie jakieś głupie poczucie winy.

Czułam się zła, niepewna i coraz bardziej zatracałam się w tym co robię.

Widziałam takie politowanie i żal… w zasadzie sama nie umiem określić co to było.

Takie negatywne uczucia i zmarszczona brew.

Kiedy przeszedłeś obok, rzuciłeś zimno: Do domu się schowaj! A nie na ulicy, bezwstydna!

I wiesz co, chciałam Ci coś odpowiedzieć, bo miałam milion myśli w głowie.

Nie zdążyłam.

.

Ale teraz Ci powiem Przechodniu, co myślę na ten temat.

Nie robiłam nic złego, bo karmiłam swoje dziecko.

Karmiłam je tym, co uważam za najlepsze.

Tam na tej ulicy karmiłam je mlekiem i miłością.

Wtedy nie umiałam Ci tego powiedzieć, bo mnie zaskoczyłeś.

Nie obnażałam się i nie pokazywałam nagości.

Byłam ze swoim dzieckiem na kolanach.

Siedziałam na trawie, na uboczu, bo nie było ławeczki.

Nie uwierzę, że to coś złego.

Bezwstydna bo co? Bo dawałam jeść swojemu dziecku?

Byłam ubrana, a nie rozebrana.

Bezwstydny byłeś Ty, Przechodniu! Bo puszczałeś w świat taką wiązankę, że inni słysząc to zakrywali uszy…

Ja robiłam to, co uważałam za słuszne.

W tym momencie moje dziecko tego potrzebowało.

A ja miałam karać je brakiem siebie, bo Tobie to się nie podoba?

O nie. Pozwól, że ja będę o tym decydować co jest najlepsze dla mnie i mojego dziecka.

Nie wtrącaj się w moje sprawy, bo ja nie wtrącam się w Twoje.

Ty mnie nawet nie znasz, a śmiesz mówić na cały głos, że jestem bezwstydna.

Nic nie wiesz. I nie wiesz, jak bardzo moje dziecko mnie wtedy potrzebowało.

Będę karmiła swoje dziecko zawsze wtedy, kiedy ono będzie tego chciało.

Kiedy razem będziemy chciały. Nie obnażam się na środku. Robię to dyskretnie.

Na tyle dyskretnie, że powinieneś odpuścić tych rażących uwag.

.

A Ty drogi Przechodniu, no cóż, mało jeszcze wiesz, może to młodość, może inne czynniki…

Nie mogę tylko zrozumieć jednej rzeczy, mianowicie, że Ty, właśnie Ty drogi Przechodniu jesteś kobietą.

Przecież My, Kobiety powinnyśmy się wspierać, próbować zrozumieć, wymieniać doświadczeniami.

Powinnyśmy być sobie pomocne i podawać rękę, kiedy potrzeba, a nie patrzeć na siebie krzywo i wyzywać.

Może kiedyś, w przyszłości też będę Cię mijać, widząc jak karmisz swoje dziecko na ławce w parku.

I wiesz co, podejdę do Ciebie, uśmiechnę się i poklepię po ramieniu. A później dodam: Gratuluję, jesteś wspaniałą Mamą! 

Czy nie można inaczej? Czy nie lepiej być dla innych wsparciem? My, mamy powinnyśmy się wspierać i dodawać sobie skrzydeł. Łatwo jest kogoś skreślić i powiedzieć coś przykrego. Ale po co? Bądźmy dla siebie miłe. Przybijmy piątkę i wymieńmy się uśmiechem.

Tą akcję zapoczątkowały na Instagramie dziewczyny z Sisandkids. A ja ją wspieram z całego serca. A więc jeśli widzicie mamę karmiącą uśmiechnijcie się do niej. Powiedzcie miłe słowo, nie przechodźcie i nie rzucajcie zimnego spojrzenia. My naprawdę nie robimy nic złego. My chcemy tylko dać dziecku to, co najlepsze.

Buziak