Choroby | Dziecko

Ospa wietrzna u małego dziecka – co zrobić, żeby nie swędziało?

28 marca 2018

Pamiętam, jak rok temu, dokładnie o tej porze, siedziałam w domu z moją niespełna roczną córeczką. Obie czułyśmy się lekko przeziębione, ospałe. Leżałyśmy razem na łóżku, kiedy zobaczyłam krostkę na jej karku. Pokazałam ją mężowi, a on na to, że to przecież zwykła potówka. A ja wiedziałam, że to coś więcej. Tak jakoś wewnętrznie to czułam. Niby wierzyłam jemu, ale coś mi się nie podobało. Wiecie o co chodzi, to głupie matczyne przeczucie. Chcesz, żeby było dobrze, ale czujesz taki wewnętrzny niepokój.

Drugi dzień i kolejna krosta.

Tym razem na ręce. Tamta „potówka” nie zniknęła, a jednocześnie pojawiła się następna. Coraz bardziej mi się to nie podobało. Kolejny dzień i kolejne krosty, tym razem było ich więcej. I stan podgorączkowy, który pojawił się w nocy. Było chyba 37,5, ale czułam, że jest rozpalona. Wstaliśmy rano, była niedziela. Córka miała już całe czoło w krostach. Wtedy wiedziałam, że to ospa. Ale postanowiłam, że pojedziemy na pomoc doraźną, żeby potwierdzić.

Na doraźnej lekarz

oczywiście potwierdził nasze przypuszczenia. Wiedzieliśmy już, że to ospa wietrzna. Jak się okazało córka zaraziła się dwa tygodnie wcześniej w przychodni. Faktycznie był tam chłopiec z krostkami, ale siedział daleko i dosłownie kilka minut. Więc nawet nie przypuszczałam, że może dojść do zarażenia.

Ospa wietrzna

to bardzo zakaźna choroba, wirus rozprzestrzenia się niesłychanie szybko. Wystarczy być w miejscu, gdzie chory przebywał i już może dojść do zakażenia. Dlatego ważne jest, aby podczas ospy nie wychodzić z domu do momentu zniknięcia wszystkich krostek. Niestety zaraża się już kilka dni przed pojawieniem się krostek oraz właśnie do czasu ich zniknięcia.

Takie zalecenia otrzymaliśmy do domu:

1. Pozostać w domu do czasu zniknięcia wszystkich krostek;

2. Smarować wysuszającą maścią na bazie tlenku cynku (płynny puder lub Pudroderm, ten drugi dodatkowo zawiera mentol i zmniejsza świąd);

3. W razie gorączki absolutnie nie podawać leków na bazie Ibuprofenu, tylko Paracetamol;

4. W przypadku nasilonego świądu, niespokojnego snu podać Fenistil w kropelkach;

5. Nie dawać ostrychi kwaśnych potraw, ponieważ w buzi też pojawia się wysypka, która szczypie;

6. Dużo nawadniać i odpoczywać.

Korzystaliśmy z zaleceń, jednak przyznam szczerze, że krosty nie chciały się goić. Spróbowałam metody z nadmanganianem potasu i była zdecydowana poprawa. Gdybym wcześniej wiedziała, z pewnością nie korzystałabym z pudru, po którym nie było poprawy.

Niestety wysyp krost następował co kilka dni i jedne znikały, a w ich miejsce pojawiały się nowe. Cały cykl trwał coś koło miesiąca, czyli bardzo, bardzo długo. Zważając na to, że były w tym czasie pierwsze ciepłe dni, aż za długo.

Najgorsze chyba były pierwsze trzy noce, kiedy córcię bardzo swędziało i nie mogła spać. Kiedy już zaczęliśmy podawać Fenistil była zdecydowana poprawa.

Moja córka miała wtedy 11 miesięcy. Jakoś przetrwaliśmy, ale przyznam, że łatwo nie było. Nie ma gwarancji, że po przejściu ospy, nie pojawi się ona drugi raz. Poza tym u osób, które ospę przechodziły wirus może wywołać półpasiec.

A Wasze dzieciaki przechodziły już ospę? Jak to znosiły? Podzielcie się w komentarzu.