Choroby | Dziecko | Przemyślenia mamy

Ja się najadłam strachu, dlatego Ty czytaj etykiety leków dla dziecka!

2 stycznia 2018

Jestem osobą, która lubi czytać etykiety i wiedzieć, co w trawie piszczy. Jednak zawsze skupiałam się na etykietach żywnościowych. Słoiczki dla dziecka, obiadki, deserki, przekąski itd. I to był mój wielki błąd. Żeby przybliżyć Wam, o czym mowa, opowiem krótką historię:

Pierwszy Dzień Świąt, a więc totalnie wszystko pozamykane. No i na nasze nieszczęście kaszel. Nie u nas, u dziecka. Ale wiecie, taki przerażający, duszący. A więc szybka reakcja, jazda na pomoc doraźną. Dziecko przebadane. Oczywiście wszystko ok, jedynie gardełko zaczerwienione, a więc jakaś infekcja wirusowa. No, ale co tu robić jak dziecko spać nie może z tego kaszlu. No i pani doktor przepisała syrop. Po nim pewnie uśnie i się prześpi. Kazała dać odpowiednią dawkę i tyle.

 

Ani chwili nie myśląc, pojechaliśmy do całodobowej apteki po ów syrop. Oczywiście w domu szybciutko podaliśmy, ponieważ był już późny wieczór. Dziecko większość wylało, a tylko trochę wypiło. Całe szczęście… Bo tu był mój wielki błąd. Ja, która zawsze czytam etykiety. No właśnie, prawie zawsze, bo jak się okazało nie przeczytałam wtedy, kiedy akurat powinnam.

A ja, dopiero teraz wyjęłam ulotkę. Dopiero po fakcie przeczytałam. A tam, jak wół POWYŻEJ 6 LAT!!! Powyżej 6 lat?? Ale jak to? Moje dziecko ma dopiero niecałe 2 lata. I w dodatku najniższa dawka powyżej 20kg. A moja córka ma 13kg. I wyobraźcie sobie mój stres. Wiadomo, cała noc nieprzespana. Calutką noc czuwałam, w obawie czy aby na pewno wszystko będzie dobrze. I bardzo się bałam. Nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo. Wiedziałam, że to moja wina. Czułam się winna, że nie przeczytałam tej cholernej ulotki wcześniej.

 

I tak, wiem, że lekarka go przepisała. Ale to też tylko człowiek. Przecież ona mogła być na dyżurze już kilkanaście godzin. Też mogła być zmęczona. I nie mam jej tego za złe. Mam za złe sobie, że nie przeczytałam wcześniej.

I wiecie co, nic się złego nie stało. Nie podałam tego syropu nigdy więcej. Ale gdyby moje dziecko wypiło całą dawkę. Gdyby coś mu się stało to nie wiem…

Dlatego czytajcie etykiety na lekach, bo lekarz to też tylko człowiek i ma prawo się pomylić. A taki błąd może nie będzie kosztował zdrowia Waszego dziecka i oby. Ale Wasz stres. Chodzi o ten stres, bo ja przeżyłam ogromny szok. Dlatego apeluję do Was, żeby czytać etykiety również na lekach.