Dziecko | Rozszerzanie diety

Ale dużo zjadła…czyli moje sprawdzone metody na niejadka

5 grudnia 2017

Starasz się jak możesz, wymyślasz kolejne posiłki, żeby tylko Twój mały niejadek coś skosztował. Robisz kolorowe śniadania, smaczne obiady, a Twoje dziecko jak nie jadło tak nie je. Myślisz i robisz, działasz i myślisz, jednak nic nie przynosi rezultatu. Twoje dziecko złapie kęsa parówki i zachowuje się jakby wyczerpało dzienny limit. Wszędzie szukasz pomysłów jak sprawić, żeby dziecko zaczęło cudownie jeść. A może nie trzeba się tak spinać, może Twoje dziecko je tyle ile potrzebuje. Jeśli chcesz przedstawię Ci moje, sprawdzone metody na niejadka. Wszystkie sposoby sprawdzone na moim dziecku.

Przekąski

Może dziecko nie ma ochoty na obiad, bo pół godziny wcześniej zjadło chrupki albo coś słodkiego. Może spróbowało inną przekąskę, przez którą straciło apetyt na ciepłe danie. Jeśli Twoje dziecko zjada przekąski między posiłkami wiedz, że nie będzie miało ochoty na treściwy posiłek. Tak samo jest z nami dorosłymi. Czasem przegryziemy w biegu batonika, to czy potem mamy ochotę na coś treściwego? No niekoniecznie. Tak samo jest z dzieciakami. Możesz spróbować podawać posiłki o stałych porach. Bez przekąsek między nimi. Ja osobiście widzę po swoim dziecku, że jeśli dostanie coś „na ząb” pomiędzy posiłkami zje bardzo mało albo wcale tego co jej proponuję np. na obiad. Dlatego staram się tak nie robić.

Dużo naraz

Przed śniadaniem mleko. Na śniadanie dwie kanapki z wędliną. Do tego pomidor i rzodkiewka. Po śniadaniu jabłko. Później jogurt. Przychodzi pora obiadu, a Twój bobas nie chce nic tknąć. Próbujesz mu wcisnąć choć odrobinę, co kończy się odruchem wymiotnym. I teraz pomyśl, może po prostu dziecko dostało za dużo. Może nie jest głodne. Przecież jak Ty zjesz 4 posiłki przed obiadem, to czy masz wciąż ochotę na ten obiad. No raczej nie. Albo przynajmniej masz ochotę go zjeść później. A więc ważne jest też to, żeby rozsądnie dawkować dziecku to co je. No bo co z tego, że naje się „dupereli”, jeśli będzie pora tego obiadu, nie tknie nic. Bo nie będzie miało takiej potrzeby. Bo jego żołądek będzie zapełniony. Nie oczekuj również, że dziecko zje takie same porcje jak Ty. Pomyśl ile mniejszy jest jego żołądek niż Twój.

Piciu

No właśnie i tutaj pojawiają się schody. No bo o tym, że słodycze są be wiemy wszyscy. Ale już na temat soczków nie jest tak głośno. Soki dzieci powinny spożywać również w małych ilościach, ponieważ zawierają one najczęściej syropy glukozowo-fruktozowe, cukier i inne dodatki. I nie chodzi tutaj, żeby w ogóle ich nie pić. Bardziej o to, że sok tak samo jak słodycz podnosi bardzo szybko poziom cukru. Ponieważ jak wiecie owoce zawierają cukier (fruktozę), który w formie płynnej wchłania się o wiele szybciej niż np. gdyby zjeść ten owoc w formie słupków. Dlatego, jeśli proponujesz dziecku sok, najlepiej, żeby był on podany jako 2 śniadanie lub podwieczorek, a nie jako opcja do popicia. Do popicia niezmiennie polecam wodę.

Probiotyk

I nie mówię tutaj o farmaceutykach. Mówię o naturalnych probiotykach np. ogórkach kiszonych czy kapuście kiszonej. Moje dziecko jak dostanie coś kwaśnego do obiadu, zawsze zjada więcej, a nawet dopomina się o dokładkę.

Forma podania

Powiem Wam szczerze, że u nas totalnie nie ma nic do rzeczy forma podania posiłku. Wiem, że u niektórych się to sprawdza i próbują układać skrzaty na talerzach. Widziałam różne biedronki na talerzach, ale jest to opcja dość pracochłonna i niekoniecznie się sprawdzi. Ale zawsze można próbować. Moje dziecko jest typem, że zje jeśli jest głodne, bez względu na to jak co wygląda. Jeśli głodne nie jest, niestety nie tknie nic. Nawet gdybym ulepiła jej dziewczynkę z zapałkami z twarożku 😉

Dlaczego mały niejadek jest niejadkiem?

Po pierwsze i najważniejsze dziecko tak jak i dorosły jeden raz ma ochotę na ciepły posiłek w domu, a innym razem ma ochotę przekąsić coś na szybko na mieście. Nie mówię tego dosłownie, ale chcę żebyście zauważyły podobieństwo do siebie. Czy zawsze masz ochotę jak jesteś np. u kogoś, zjeść dosłownie wszystko co ktoś Ci nałoży na talerz. No nie. I to samo jest z dzieckiem. Raz ma ochotę na więcej, raz na mniej, a nieraz nie jest głodne. Jednak musisz pamiętać, że jeśli dziecko nagminnie nie je, jest osłabione, źle przybiera na wadze, nie załatwia się prawidłowo, powinnaś skonsultować to z lekarzem. Jest powiedziane, że każde zdrowe dziecko nie da się zagłodzić. Ale to dotyczy dzieci zdrowych. Ale jeśli Twoje dziecko ma np. anemię, sprawa wygląda inaczej. Takie wątpliwości należy zawsze rozwiewać po konsultacji z lekarzem. Przy anemii lub niedoborze witaminy D dziecko może mieć obniżony apetyt, a takie niedobory należy uzupełniać odpowiednimi lekami.