Choroby | Dziecko | Pielęgnacja

Nie wiedziałam, że TO uchroni moje dziecko przed chorobami!

11 grudnia 2017

Różne wpisy powstają na temat budowania odporności. Sama nawet pisałam taki tekst TUTAJ. Jednak są rzeczy, na które nigdy bym nie wpadła. Nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie przypuszczałabym, że coś tak prostego i łatwo dostępnego uchroni moje dziecko przed chorobami. Żebyście lepiej zrozumiały o czym mówię, opowiem Wam pewną historię.

Jesteśmy pewnego dnia u rodziny. Moja córka, nieposkromiona burza, oczywiście standardowo rozbiera się ze swoich skarpet i biega na bosaka. I nadjeżdża jakaś bliżej nieokreślona ciocia, której nikt nigdy nie widział i jej nie zna. Ktoś może i ją zna, ale akurat nie my. Wiecie, ten typ wszechwiedzącej osoby nie wiadomo skąd. Taki typ, który lubi wtrącić swoje trzy grosze. Na widok mojej córki jej pierwsze słowa:

Ojej, a to takie malutkie gdzie ma skarpetki i ciapetki?

Na co moja oczywista odpowiedź:

Nie ma.

Ciąg dalszy konwersacji:

O matko kochana, przecież to maleństwo zaraz będzie chore. Przecież natychmiast trzeba założyć skarpety i ciapetki. Bo to chroni dziecko przed chorobami.

Tutaj moje zdziwienie było ogromne. Uwierzcie. O różnych rzeczach słyszałam, o wzmacnianiu odporności, o dobrych bakteriach jelitowych, o prawidłowej diecie. Uczyłam się nawet o tym. Ale nigdy w życiu nie słyszałam o dobroczynnej działalności skarpet. Zwykłych bawełniaków lub wełniaków. Nie wiedziałam, że cudownie chronią one dziecko przed chorobami. Nawet przez myśl mi to nie przeszło.

A jakie zdziwienie było ów cioci, kiedy dowiedziała się, że moje dziecko praktycznie nie choruje. W dodatku biega tak cały czas. Na bosaka. I ja też tak chodzę.

I uwierzcie.

Jeśli ktoś kiedyś komuś powie, że skarpety uchronią przed chorobą to nie jest to prawda. Nikt tu nie mówi o chodzeniu boso zimą po śniegu. Chodzi o zwyczajne chodzenie bez skarpet po domu. Kolejny raz przypominam. Choroby, infekcje i przeziębienia biorą się w głównej mierze z wirusów oraz z bakterii, które krążą sobie bezwiednie w środowisku. A to w jaki sposób nasz organizm na nie zareaguje wynika tylko i wyłącznie z odporności. Z tego jak o nią dbamy każdego dnia.

Jedno wiem na 100%.

To czy założę skarpety z wełny, bawełny czy wcale ich nie założę nie ma wpływu na to czy będę chora czy nie. Oczywiste jest to, że nikt dziecka na nago nie wypuści na mróz. Ale chodzenie bez skarpet po domu to tylko kwestia przyzwyczajenia. To samo dotyczy rajstop. To czy założymy rajstopki czy nie, bezpośrednio nie wpłynie na to czy zachorujemy czy nie. Dzięki skarpetom nie odizolujemy swojego ciała przed wirusami. O to można zadbać poprzez częste mycie rąk.

Tak więc wzmacniajcie swoją odporność realnymi metodami i nie wierzcie w przesądy, które nie mają potwierdzenia. 

Zdrowia w skarpetach czy bez 😉