Czas wolny | Dziecko | Styl mamy

Ten list zbił mnie z nóg, dasz wiarę?

30 listopada 2017

W dzisiejszym świecie, w którym czas pędzi nieubłaganie, często traktujemy nasze dzieci jak siebie samych. No, bo przecież świat tak się zmienił, że dziecko musi wcześniej nauczyć się siadać, biegać i mówić. W internecie niejednokrotnie słyszy się o wyścigach wśród rodziców:

Moje dziecko już je sztućcami.

A moje w wieku 6 miesięcy to już na nocnik woła.

A moje stanęło na głowie jak miało 9 miesięcy.

To nie jest złe,

że matka cieszy się z nowych umiejętności dziecka. Bo pewnie ja sama niejednokrotnie chwaliłam się co to moja córa już potrafi. Pewnie robiłam to tak podekscytowana, że nawet nie zauważyłam, że sama tak robię. Chodzi o te głupie wyścigi. O to, które dziecko jest lepsze. To tak jakbyśmy my, matki dowartościowywały się tym, co potrafią nasze dzieci. Bo niejednokrotnie pewnie tak to działa. Duma czasem mnie tak rozpiera, że mam ochotę pochwalić się całemu światu, kiedy moja córka pierwszy raz powiedziała DUPA. I wiem, że jestem monotematyczna, bo jeśli śledzicie mojego Facebooka, to pewnie zwróciłyście na to uwagę. Mniejsza z tym.

Chciałam Wam tylko powiedzieć,

że jeśli to dziecko ma się ubrudzić to niech się brudzi. Bo ono się w ten sposób uczy. Nie musi od razu jeść tymi sztućcami i być w śnieżnobiałej bluzce, na którą nie poleci nawet kropelka czerwonego barszczu. Nie musi, bo jest tylko dzieckiem. Może się ubrudzić i ma do tego prawo. Może się pochlapać w tej kałuży, bo to mu sprawia radość. Niech się ubrudzi. Dzięki temu będzie wiedziało, że to jest kałuża. Że to taka plama z deszczu, powstająca w krzywej nawierzchni. Musi się jakoś o tym dowiedzieć i niekoniecznie poprzez tłumaczenie. Bo pomyśl sobie czy Ty też wolisz się sama o czymś przekonać. Ile razy Twoi rodzice Ci tłumaczyli, żebyś czegoś nie robiła, a Ty i tak to zrobiłaś. Każdy musi się przekonać na własnej skórze. Fajnie by było gdybyśmy uczyli się na czyichś błędach. Ale tak się nie da. To nie jest takie proste. I tak samo jest z dziećmi. One pewnie rozumieją, co my do nich mówimy, tylko chcą przekonać się na własnej skórze. Poznać coś i czegoś doświadczyć. Bo przecież nie da się zamknąć dziecka w złotej klatce.

Ta sama sytuacja dotyczy Mikołaja.

Wiemy, jak to jest, ale pozwólmy naszym dzieciakom wierzyć, że Mikołaj jest. Pozwólmy im cieszyć się dzieciństwem, tak jak my się cieszyliśmy. Pozwólmy dzieciom być dziećmi. I nie chodzi tu o podział na grzeczne i niegrzeczne dzieci. Bo jestem totalną przeciwniczką tego rodzaju praktyk. Chodzi o tą magię, o ten czas oczekiwania. Nawet o drobiazg, który czeka pod poduszką czy później pod choinką. O jakikolwiek znak, że święta się zbliżają, że są tuż, tuż. I według mnie nie chodzi o to, że grzeczne dzieci dostają prezenty, a „niegrzeczne” nie. Bo nie ma niegrzecznych dzieci. Są tylko takie, które w bardziej jaskrawy sposób pokazują swoją autonomiczność i wyjątkowość. Bo każde dziecko zasługuje na znak, że ktoś o nich pamięta. I pozwólmy im wierzyć w tego Mikołaja, jak najdłużej. I sami może też uwierzmy.

Może na te święta sprawić dzieciom i znajomym niezwykły prezent? Może wrócić do tych czasów, kiedy to wszyscy wierzyliśmy w Mikołaja i w prezenty od niego. Czy nie byłoby fajnie cofnąć się do czasów dzieciństwa?

 

Słyszeliście o czymś takim jak list od Świętego Mikołaja.

Tak, tak, dobrze czytacie, listy od Świętego Mikołaja. Jako dziecko pisaliśmy listy do Świętego Mikołaja, a teraz każdy może dostać list od niego. Bardzo fajna opcja, szczególnie dla dzieci. List przychodzi do skrzynki, a Ty możesz go odczytać. Nie dość, że jest zdziwienie to i radość, i pewnego rodzaju magia. Taki list możecie zamówić TUTAJ. Oczywiście jest personalizowany. A więc Mikołaj pisze do każdego dziecka osobiście. Oczywiście nie tylko dla dziecka, ale również do dorosłego. W tym roku Mikołaj może już nie zdążyć przed Świętami. Ale nie martw się. Jest również opcja dla spóźnialskich.

Jeśli chcesz wprowadzić do swojego domu klimat świąteczny, możesz zamówić film od Mikołaja. Filmy są w różnych wersjach, nawet dla osoby dorosłej. Więc możesz zrobić niespodziankę znajomemu, znajomej, a nawet współpracownikom. Wyobrażasz sobie to zdziwienie na twarzach innych osób. Taki film możesz zamówić TUTAJ i dodatkowo wybrać jedną z dostępnych opcji. Film przychodzi na maila w przeciągu 2 godzin. A więc jest to świetna opcja dla osób, które prezenty zostawiają na ostatnią chwilę. Oczywiście jest w pełni personalizowany, a więc Mikołaj zwraca się bezpośrednio do osoby, którą obdarowujesz. Myślę, że z tego rodzaju prezentu ucieszą się nie tylko dzieciaki, ale również dorośli.
Jeśli list lub film Ci się nie spodoba, możesz złożyć reklamację w ciągu 60 dni. Fajna opcja, prawda? A więc wszyscy wróćmy do czasów dzieciństwa, a naszym dzieciom go nie zabierajmy.

Bo przecież dzieciństwo to najpiękniejszy czas jaki może byc. Zarówno dla samego dziecka, ale też dla rodziców, którzy widzą jak ich mała miłość kwitnie.