Macierzyństwo | Mama po godzinach | Styl mamy

Rejestruję drobne przyjemności, czyli co robi mama po godzinach

12 listopada 2017

Nareszcie wieczór, a więc masz czas dla siebie. Tak, tylko dla siebie. Bo warto czasem znaleźć chociaż kilka minut w weekend na swoje zachcianki.

Prysznic w biegu – o nie. Nie tym razem. Dzisiaj zaszaleję. Dzisiaj będzie 30 minutowa, mega relaksująca kąpiel z pianką. To będzie czas, kiedy tata z córką mogą zacieśnić swoje relacje i bawić się klockami do upadłego. Klockami albo wkrętarkami. Bo ona też wchodzi w grę. Pozwolę im nabałaganić i porozlewać wodę, gdzie chcą. Nawet mus owocowy. Nic mi nie przeszkadza, bo wreszcie mam chwilę na relaks.

A jak już wezmę kąpiel, to będę czytać książkę. Wiem, że już ją czytałam, ale jest tak świetna i pełna optymizmu. Zawsze poprawia mi humor. Autorka przedstawia macierzyństwo bez lukru. I zawsze, dosłownie za każdym razem śmieję się do rozpuku, kiedy czytam tą książkę. Dlatego wrzucam Wam kilka fragmentów, dla Was na poprawę humoru 🙂

1.

(…)Niedzielny obiad w ogrodzie, urodziny mojego taty. Mam gołębioniebieską sukienkę, śnieżnobiały, wyprany ręcznie sweterek i nowe cieniutkie rajstopy.

To na wejściu.

W sukienkę Fallon wtarła mi już zupę. Wtuliła się we mnie buzią umorusaną pomidorówką.

Rajstopy padły przy drugim daniu. Zahaczyła mnie rzepem sandałka.

Sweterek dotrwał do deseru. Rękaw chwyciła dłonią całą w kremie truskawkowym.

I pomyśleć, że musiało trafić na strojnisię(…)

2.

(…)Muszę wyjść z domu.

Wykonywanie pracy zawodowej w domu i godzenie jej z z zawodami pracy gospodyni domowej to mechanizm, który mnie pożera. Geografia życia zawęża się do jednego lokum. Nie mam pojęcia jak radzą sobie mieszkańcy M1. Ja dostaję szału w naszym M3.

(Blejk uważa, że postępuję jak bohaterka opery: zamiast wyjść, piszę, że muszę wyjść. Piszę, że wychodzę. Wychodzę, wychodzę, hejże ha! hej ho!

Chciałabym zrobić szczery wywiad z matką pięciorga.

-Co czujesz, gdy przewijasz piątą kupę? A dziesiątą, jeśli dzieci mają dobrą przemianę materii?

-O czym myślisz, gdy układasz dzieci pięć razy (lub dziesięć, lub dwanaście) do drzemki?

-Jak sobie radzisz z wydawaniem piętnastu posiłków dziennie?

-Jak reagujesz na radosne piski, śpiewy, gaworzenia i pohukiwania pięciu gardziołek?

-Jak wygląda Twój dom po godzinie spięciokrotnionej zabawy?

-Czy masz udane życie intymne, gdy Twoja piątka pójdzie już spać?

-Jak często rozmawiasz z mężem o czymś więcej niż sprawy bieżące waszych pięciu życiowych projektów?

-Co ostatnio przeczytałaś? Na czym byłaś w kinie? W teatrze?

-Iluosobowy sztab ludzi pomaga Ci przetrwać każdy dzień?

Już wyobrażam sobie, jak matka do piątej potęgi objaśnia, że wszystko ma świetnie zorganizowane i nie przejmuje się głupotami. I jak ja, którą przerastają wymienione obowiązki w wymiarze jednej piątej, czuję się beznadziejna i niepoukładana(…)

3.

A pod wieczór: „Popłakałam się. Jedenasta kupa przewijana jednego dnia doprowadziła mnie do rozpaczy. 7:4 dla małej. Mam dość. Smuga woni ciągnie się za mną. Wstyd otworzyć drzwi listonoszowi. Strach wyjść – może w sklepie widać, że jestem naznaczona? Może mam umazany rękaw albo dżinsy?”

4.

Rejestruję drobne przyjemności.(…)

Przyjemność psychiczna.

Chwilę ciszy móc przyjąć ze spokojem, a nie z paniczną myślą: czy ona właśnie nie wkłada palców do kontaktu(…)?

5.

-Boję się, że przestanę chodzić na imprezy – tłumaczyłam. – No co Ty, przecież w nocy dziecko śpi – przekonywali. Większość imprez, w których brałam udział w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy, odbyła się między jedenastą a osiemnastą.

Uwierzcie, to tylko kilka tekstów, a książka ma prawie 200 stron, które bardzo szybko się czyta. Idealna jest dla młodych rodziców. Najtaniej kupicie ją TUTAJ. Macierzyństwo non-fiction to książka, dzięki której wiem, że nie jestem sama ze swoimi rozmyślaniami na temat macierzyństwa. To książka przy której za każdym razem się śmieję. Tak dla siebie, tak na poprawę humoru.

Bo na taki wieczór jak dziś co będzie lepszego niż kąpiel i dobra książka? No szczerze Wam powiem, że jak dla mnie to nic.

A Wy co lubicie czytać? Podzielcie się ze mną w komentarzu jakimiś fajnymi, wartymi uwagi lekturami.