Dziecko | Emocje | Pielęgnacja | Przemyślenia mamy

Mój sposób na przespanie nocy z niemowlakiem

8 listopada 2017

Kiedy wracasz z niemowlakiem do domu, jedyne o czym marzysz to sielankowy, niczym z filmu obraz. Mianowicie, dziecko śpi we własnym łóżeczku, a Ty zadowolona pomiędzy karmieniami masz mnóstwo czasu na zajęcie się domem i sobą. Kiedy zbliża się noc, uskuteczniasz codzienny rytuał kąpania, a następnie najedzone i zadowolone dziecko odkładasz do swojego łóżeczka. Wieczorem znowu masz mnóstwo czasu na zajęcie się obowiązkami domowymi, doczytanie książki, obejrzenie ulubionego serialu i oczywiście sen. Sen, który dla Ciebie jest bardzo ważny, bo Twój organizm musi się zregenerować i odpocząć. A więc usypiasz, dziecko budzi się jeden raz, nakarmisz i znowu do łóżeczka. A Ty znowu do snu.

Niestety w rzeczywistości macierzyństwo odbiega nieco od takiego słodkiego obrazka. Może być np. tak:

Dziecko śpi, ale tylko przy Tobie, a najlepiej jeśli dodatkowo leżysz z nim. I śpi tylko i wyłącznie przy piersi. A więc odpada Ci czas na zrobienie czegokolwiek. Oczywiście tak wygląda dzień. A wieczór, no cóż, również pozostawia wiele do życzenia. Kąpiel, wieczorne karmienie, a później odkładasz dziecko do swojego łóżeczka. I tak 25 razy. Bo przecież przy każdym odłożeniu dziecko się budzi i chce znowu do Ciebie. Myślisz, co tu zrobić, nie może być tak, żeby ciągle nie spać. Przecież musi być jakiś sposób, żebym mogła się wyspać mając dziecko.

W końcu zasypia.

Jest 23.00. Myślisz sobie, super, więc i ja pójdę spać. Ale gdzie tam, co chwilę sprawdzasz w łóżeczku, czy dobrze oddycha, czy śpi, czy niezbyt dziwnie chrapie, czy mu nie za zimno, czy mu nie za gorąco.

Jest 0.00, myślisz, to już godzina, no dobra pora spać, a tu rozlega się płacz i znowu teatrzyk od początku. Wyjmujesz z łóżeczka, przewijasz, karmisz. Chyba najedzone. Odkładasz. Jak to znowu nie chce leżeć. Chodzisz, bujasz, śpiewasz.

Uff, śpi, udało się. 2.00, musisz się przespać. Te myśli Cię dręczą. W międzyczasie sprawdzasz na necie czy normalnie oddycha. Wszystko dobrze. Możesz spokojnie iść spać. Ale jeszcze sprawdzisz czy w łóżeczku sytuacja się nie zmieniła. Patrzysz i obserwujesz. Ale pięknie śpi. To Twój skarb. Mały, osobisty skarb. Ale słodko śpi.

Jest 4.00. Jak to? Niedługo trzeba będzie wstać, a więc pora spać. Budzi się, o nie. A miałaś spać. W takim razie rozpoczynasz rytuał, pielucha, karmienie, bujanie, lulanie, jeszcze będziesz mieć chwilę na spanie. Udało się. Za oknem świta, a Ty usypiasz o 5.30.

6.00 rozlega się budzik, Twój mąż wstaje do pracy. Dziecko się budzi, słysząc dziwne dźwięki. A Ty pełna radości rozpoczynasz nowy dzień 🙂

Ale w pewnym momencie, myślisz sobie, a może tak by coś zmienić? Przecież tak być nie może.

U nas sytuacja się zmieniła, kiedy przenieśliśmy się do jednego łóżka. Wiem, że to może dziwnie zabrzmi, ale spanie z dzieckiem, pozwoliło mi się faktycznie wyspać. Wpadłam na ten pomysł po 6 tygodniach permanentnego braku snu. A w zasadzie mój mąż wpadł. Przyniósł mi dziecko do łóżka i to była pierwsza noc, którą realnie przespałam. Uwierzcie, ja poczułam się spokojniejsza, dziecko również. Po przebudzeniu łapało pierś, czuło moją obecność i wszyscy byliśmy wypoczęci.

Stabilizacja

Zanim urodziło nam się dziecko, wszyscy usilnie próbowali nam wytłumaczyć jak ważne jest, żeby spało osobno. Musi mieć swoje łóżeczko, musi spać osobno. To było jak mantra. Ja byłam o tym tak przekonana, że od początku nie widziałam innej opcji. Upierałam się wręcz, że po każdym karmieniu należy je odkładać na swoje miejsce. Nie wiem, dlaczego tak długo zwlekałam. Zamiast być zadowolona, ja wciąż czułam się niewyspana i dziecko również. Obie byłyśmy rozbite i niespokojne. Tak odnalazłam swój sposób na przespanie nocy z niemowlakiem. A wystarczyła taka prosta rzecz. Wystarczyło wsłuchać się w swoje instynkty od samego początku 🙂

Jeśli spodobał Ci się wpis, możesz polubić mój profil na Facebooku