Karmienie piersią | Macierzyństwo

Najczęściej spotykane problemy laktacyjne

30 października 2017

Droga mleczna nie zawsze jest piękna i usłana różami. Zdarza się wiele problemów laktacyjnych, które niejednokrotnie stają się nie do przeskoczenia i często kończą się zaprzestaniem karmienia. Niestety czasem ból, obrzęk, zatkane kanaliki, zapalenia piersi są na porządku dziennym początków karmienia.

Jakie są najczęściej spotykane problemy laktacyjne na początku macierzyństwa?

Pęknięcie brodawki

Na początku drogi mlecznej może się zdarzyć, że zostanie uszkodzona brodawka. Wynika to z naciągnięcia skóry, która może tego nie wytrzymać. Jeśli problem znika po dwóch, trzech dniach to znaczy, że jest to naturalna kolej rzeczy. Jeśli natomiast pęknięcia wracają może to oznaczać, że dziecko nie je efektywnie, co dla Was obojga jest problemem. Dlatego najlepiej w takiej sytuacji skontaktować się z doradcą laktacyjnym, który oceni jakość przystawienia, obejrzy dziecko i pomoże skutecznie przystawić dziecko.

Jak sobie radzić z pękniętą brodawką?

Są różne maści do stosowania na tę dolegliwość. Ja zaufałam własnemu mleku. Jest to najlepsza metoda na wyleczenie. Ponieważ mleko kobiece ma działanie bakteriobójcze, świetnie sprawdza się jako maść na obolałe brodawki. Najlepiej smarować wieczorem, a następnie wietrzyć. Na drugi dzień nie powinno być problemu. Jeśli jednak nadal ma podrażnione brodawki, najlepiej, jeśli odciągniesz mleko z danej piersi laktatorem, żeby brodawka odpoczęła od kolejnych podrażnień.

Nawał pokarmu

Zdarza się najczęściej w pierwszych dniach po porodzie. Ja jednak miałam z nim styczność kilka razy, zanim laktacja całkowicie się ustabilizowała. Piersi stają się twarde, nabrzmiałe, skóra wokół może być naciągnięta i błyszcząca. Obrzęk taki pojawia się, gdy przystawienie nie jest efektywne, karmienia są za krótkie lub przerwa między nimi jest za długa.

Jak sobie radzić z nawałem?

Moim sposobem były schłodzone liście kapusty. Miała ona „wyciągnąć” stan zapalny. Jednak, czytając książkę Po prostu piersią, dowiedziałam się, że nie można tego zjawiska wyjaśnić w bardziej racjonalny sposób. Najlepszą metodą na zapobiegnięcie nawałowi to jak najczęstsze przystawianie dziecka. I może pojawić się problem z przystawieniem noworodka do twardej piersi, bo będzie mu trudno uchwycić brodawkę. W takiej sytuacji dobrze jest odciągnąć ręcznie odrobinę mleka i dopiero przystawić dziecko. Po karmieniu powinnaś poczuć ulgę. Jeśli jednak tak się nie stanie, najlepiej odciągnąć jeszcze odrobinę mleka ręcznie (do uczucia ulgi) lub laktatorem i zamrożenie (przyda Ci się już wkrótce).

Zatkany kanalik

Twardy guzek wewnątrz piersi, który łatwo przeoczyć na początku, gdyż nie daje żadnych objawów. Jednak w momencie, kiedy zacznie się przepełniać i zrobi się zator, może pojawić się ból. Przyczyna zatkanego kanalika to zbyt ciasny biustonosz lub ucisk palcem podczas karmienia. Może też się pojawić, jeśli dziecko przystawione jest w nieodpowiedni sposób.

Jak sobie radzić z zatkanym kanalikiem?

Najskuteczniejsza metoda to jak najczęstsze przystawianie dziecka do chorej piersi. I tutaj jest ważne, żeby było to przystawienie dziecka, a nie ściąganie mleka laktatorem. Dziecko najmocniej i najlepiej opróżni pierś. Dobrze przed karmieniem wziąć ciepły prysznic, tak, żeby rozgrzać zablokowaną pierś. Można też delikatnie masować ją, od góry w stronę brodawki. A następnie przystawić dziecko. Ja niestety popełniałam ten błąd i ściągałam mleko laktatorem. Przez mój sposób nabawiłam się zapalenia piersi.

Zapalenie piersi

Pierś staje się rozpalona i zaczerwieniona. Początkiem zapalenia piersi jest zatkany kanalik. Jeśli kanalik nie zostanie oczyszczony z zalegającego mleka (zator) na skutek tego może pojawić się zapalenie piersi. Mleko zaczyna zalegać i sączyć się bokami przez ściany kanalików. Otaczająca problematyczne miejsce tkanka próbuje sobie poradzić, wysyłając tam dodatkową krew. W ten sposób dostajemy podwyższoną temperaturę, pojawia się zaczerwienie i ból. Cały organizm zaczyna walczyć, a biedna mama w połogu czuje się jakby dostała grypę. U mnie zaczęło się wieczorem od dreszczy, wysokiej temperatury, wystąpienia potów.

Jak sobie radzić z zapaleniem piersi?

Pierwsza i najważniejsza sprawa to konsultacja ze swoją położną lub lekarzem pierwszego kontaktu. Prawdopodobnie dostaniesz antybiotyk. Ja dostałam. Lekarz odpowiednio dobierze taki, który można stosować podczas karmienia piersią. Jeśli jest wieczór i nie wiesz co robić, możesz wziąć tabletkę z Ibuprofenem (obniży temperaturę i pomoże w walce ze stanem zapalnym). Poza tym sytuacja analogiczna jak w przypadku zatkanego kanalika, mianowicie ogrzej pierś pod prysznicem lub ciepłym okładem (np. ciepłe siemię lniane w pieluszce), a następnie przystaw dziecko. Może się zdarzyć tak, że dziecko nie będzie chciało pić mleka z chorej piersi (ponoć może mieć słony smak), jednak mimo wszystko jak najczęściej przystawiaj je do niej. Pamiętaj bardzo ważny jest kontakt z lekarzem, gdyż jeśli temperatura nie spada, będziesz potrzebowała antybiotyku. Mogło się wdać zakażenie bakteryjne. Moment początku brania antybiotyku nie załatwi sprawy. Ja walczyłam z zapaleniem przeszło tydzień. Codzienne ciepłe okłady, częste karmienia z chorej piersi, odpoczynek, odpowiednie nawadnianie, czyli rzeczy wspierające regenerację organizmu.

Ropień piersi

Ropień piersi powstaje na skutek nieleczonego zapalenia piersi. Wszystko wygląda podobnie jak w przypadku zapalenia piersi, a dodatkowo możesz wyczuć pod skórą twardą grudkę. Dzieje się tak dlatego, że ropa nie ma którędy się sączyć.

Jak sobie radzić z ropniem piersi?

Tutaj nie ma złotej metody. Od razu konieczna jest wizyta u lekarza, który przepisze antybiotyk oraz zleci odpowiedni zabieg drenażu piersi.

Jeśli chodzi o problemy laktacyjne, ja miałam ich całą gamę. Przechodziłam od nawałów, zatkane kanaliki, aż po zapalenie piersi. Najlepszą metodą na problemy laktacyjne jest duża dawka odpoczynku, jak najmniej stresu, odpowiednie odżywianie i nawodnienie, a także jak najczęstsze przystawianie małego ssaka.

Bardzo chętnie poczytam o Twoich problemach z laktacją i metodach, które Ty stosowałaś. Podziel się w komentarzu 🙂

Jeśli spodobał Ci się wpis, możesz polubić mój profil na Facebooku.

Foto: Pixabay.com