Dziecko | Emocje | Karmienie piersią | Pielęgnacja

Czego chce niemowlę kiedy płacze?

18 października 2017

Ostatnio zastanawiałam się czego może chcieć półtoraroczne płaczące dziecko i doszłam niestety do bardzo przykrych wniosków. Ono chce tego samego co my kobiety. Czyli samo nie wie o co chodzi, ale chce mieć to natychmiast.

Inaczej wygląda sytuacja z noworodkiem. Wracasz ze szpitala i analizujesz, co ono u licha może chcieć? Myślisz i się zastanawiasz, ale spokojnie już nie musisz. Napiszę Ci gotową instrukcję co oznacza płacz dziecka 😉 a jeśli już to przechodziłaś, bardzo chętnie wysłucham, czy podobnie było u Ciebie.

Dlatego dzisiaj chciałam Ci napisać czego chce niemowlę kiedy płacze? Co takiego chce nam, młodym Rodzicom zasygnalizować?

1. Mamo, chcę jeść!

Ta potrzeba jest na pierwszym miejscu przez kilka pierwszych miesięcy. Płacz najczęściej oznacza potrzebę zjedzenia mleka. Płacz w tym przypadku oznacza, że należy bezzwłocznie, w trybie pilnym przystawić dziecko do piersi. Cukier u takiego maleństwa może bardzo gwałtownie spaść, dlatego nie należy utrudniać noworodkowi możliwości ssania. Dlatego tak ważne jest karmienie „na żądanie”.

2. Mamo, chcę pić!

Tutaj sytuacja adekwatna do powyższej. Małe dziecko tak samo apeluje o potrzebie jedzenia i picia. Mleko matki potrafi mu zapewnić syte jedzonko i niezłą popitkę w jednym. Tak więc, nie negując jego decyzji, należy bezzwłocznie umożliwić mu taką możliwość.

3. Mamo, mokro!

Dziecko nakarmione, więc powinno być zadowolone. O nie, nic bardziej mylnego. Po zjedzeniu i przepiciu następuje napełnianie pieluchy. A za chwilę może ona zrobić się tak niewygodna, że natychmiast zostaniemy o tym poinformowani głośnym łkaniem.

4. Mamo, nie mokro, ale dziwnie!

Sytuacja jak poprzednio. Dziecko najedzone, ale czy zadowolone, niekoniecznie. Natychmiast po jedzeniu oprócz napełniania pieluchy moczem może nastąpić napełnianie pieluchy kałem. Tak, tak nic w tym dziwnego, pierwsze miesiące kręcą się tylko wokół piersi i kupy. I dochodzi jeszcze analiza, a czemu taka, a nie inna? A kolory jakie znajdziecie w pieluszce są wszystkich barw tęczy. A więc, kiedy najedzone i teoretycznie przewinięte przed chwilą dziecko zaczyna płakać, to znaczy, że znowu niespodzianka. Bo wiecie – dziecko natychmiast załatwi swoją potrzebę jak tylko będzie miało świeżo przebraną pieluszkę.

5. Mamo, nudzi mi się!

Sytuacja kryzysowa: wykonałaś wszystkie podstawowe czynności. Pampers czysty po kilku podejściach. Dziecko nakarmione, więc powinno być zadowolone. Ale zaraz, zaraz nie ma w życiu tak łatwo. Jest płacz, a więc należy wkroczyć do akcji. Czasem wystarczy, że jesteśmy w zasięgu wzroku naszego noworodzia. Czasem możemy poczytać książkę. Ewentualnie zająć czas w inny sposób, wykorzystując do tego zabawki wspierające. Ale uwierzcie, przez pierwsze kilka miesięcy to my jesteśmy dla dziecka najbardziej wartościowym obrazem i najbardziej kreatywnym zajęciem.

6. Mamo, tęsknię!

Droga mamo, to nie jest kwestia tego, że wszystkie fizjologiczne potrzeby są zaspokojone. Czasem dziecko potrzebuje naszego widoku, potrzebuje położyć się przy nas, przytulić, poczuć ciepło, possać pierś i nie jest to tylko zaspokajanie głodu. Dziecko rodzi się z instynktem ssania i szukania piersi. Więc jeśli tego potrzebuje, to czemu mu tego zabraniać? Czemu trzymać się jakichś bliżej nieokreślonych norm, wyznaczania godzin karmień. Może zwyczajnie położyć się ze swoim dzidziusiem i pozwolić mu na zaspokajanie potrzeby bliskości.

7. Mamo, niewygodnie!

Może nie takie śpiochy albo nie takie body. Może metka gryzie w szyjkę, a może już za małe ubranko. To są oczywiście tylko spekulacje, bo teoretycznie dziecku nie powinny przeszkadzać takie rzeczy, no chyba, że trafił Ci się wyjątkowo wymagający egzemplarz.

8. Mamo, co tu się dzieje?

Najpierw goście, potem spacer, potem jazda autem, a potem wizyta w galerii handlowej. Może to zwyczajnie za dużo na mały, niewystarczająco rozwinięty układ nerwowy. Może i śmiesznie brzmi nazwa przebodźcowanie, ale uwierzcie, że coś w tym jest. Lepiej dziecku odpowiednio dozować emocje, a nie próbować zrobić na siłę z miesięcznego niemowlaka, co najmniej pięciolatka. Dziecko będzie odreagowywało bodźce z dnia właśnie w postaci płaczu.

Ale wiesz co Kochana Mamo, Ty będziesz to wiedzieć! Będziesz umiała odróżnić poszczególne rodzaje płaczu. Będziesz wiedziała, czy chodzi o pieluchę, czy o bliskość. Pomimo, że na samym początku możesz być lub byłaś zagubiona, uwierz, przyjdzie ten moment, że będziesz wiedziała kiedy zareagować od razu, a kiedy możesz odpuścić. A to wszystko dzięki magii. Ta magia to Twój osobisty instynkt. Nazywany prze niektórych macierzyńskim.

Będzie mi miło, jeśli polubisz mój profil na Facebooku 🙂