Macierzyństwo | Przemyślenia mamy

Tej jedynej rzeczy nikt mi nie zabierze!

30 września 2017

Przychodzi ten dzień – sobota.

Myślisz sobie Super, wreszcie weekend!

I masz w końcu chwilę na zrobienie tego wszystkiego, na co zazwyczaj, w tygodniu brakuje Ci czasu.

Nareszcie wyskoczysz na zakupy. O tak, zdecydowanie. Sama. W końcu tak dawno nie byłaś. A zresztą przydałaby Ci się nowa kiecka. Albo nie, fajne spodnie. I buty. O tak, koniecznie. Masz już wypatrzone. Pójdziesz i je przymierzysz, a potem już będą Twoje.

Albo wiesz co, wybierzesz się ze znajomymi na drinka. No w końcu należy Ci się. Bo przecież ile można tak siedzieć w domu. A dzięki wypadowi na drinka trochę się podszlifujesz. No wiesz, podkreślisz oko, trochę korektora, fluidu, sweet focia, no nie pogadasz.

Nie, jednak inna opcja. Znowu poczujesz się jak Królowa Życia i zaszalejesz. Wypad do klubu. Spoko. Potańczysz. Tak o tym marzyłaś. Żeby potańczyć. Dawniej weekend bez imprezy, był weekendem straconym. Zrobicie przemarsz po klubach w mieście. Sprawdzisz czy coś się zmieniło.

A przed tym wszystkim obowiązkowa wizyta u kosmetyczki. Poprawisz brwi, może zrobisz sobie paznokcie. Bo ostatnio zauważyłaś, że nie masz dwóch podobnej długości. Każdy z nich żyje swoim życiem. Tak, pora zrobić z nimi porządek.

A może nie masz ochoty na wieczorne wyjścia. Nic straconego. Kąpiel. O tak, długa kąpiel w wannie pełnej piany. A później nadrobisz zaległości książkowe. Masz kilka zakupionych lektur, ale jakoś nie było czasu, żeby się za nie zabrać. No więc może dziś ta pora nadejdzie…

Ale nie, przychodzi wieczór, a Ty jesteś tak cholernie zmęczona. Jedyne o czym marzysz to szybki prysznic. A później kładziesz się. Nie jesteś sama. Leżycie w trójkę. Wy po bokach, a mały skarb między Wami. Tulicie się. Zasypiacie. I wiesz, że nic więcej nie jest Ci potrzebne do szczęścia.

Bo swoje szczęście masz tuż obok.