Ciąża | Macierzyństwo

Sześć tygodni po porodzie – połóg późny i wszystko wraca do normy.

19 września 2017

Dziś ostatni wpis ze serii poporodowej. Mowa o połogu późnym.

Najpóźniejszy etap połogu to połóg późny. Trwa on do 6 tygodni po porodzie. Po tym czasie najczęściej poziom hormonów stabilizuje się.

Nie każda mama wraca do formy sprzed ciąży w tym czasie, ale najczęściej jest już na dobrej drodze.

Połóg bezpośredni, czyli pierwsza doba po porodzie

Pomimo, że pierwszy tydzień już minął i zdążyłam się przyzwyczaić do nowego członka rodziny, jednak każdego dnia coś nowego mnie dziwiło, ciekawiło i intrygowało.

Połóg wczesny, czyli pierwszy tydzień po porodzie

1. Laktacja

Temat rzeka dosłownie. Przez pierwsze 6 tygodni zdążyłam mieć nawał pokarmu, zastój, zapalenie piersi, czyli wszystko naraz. Dokładniej na ten temat napiszę innym razem. Jednak to była dla mnie totalna nowość. Ile chorób naraz może spotkać kobietę? Dużo, uwierzcie. I w dodatku nic przyjemnego… do tego dochodzi mleko, które kapie w najmniej oczekiwanym momencie. Poezja dosłownie. Chcesz wyjść do sklepu i widzisz dziecko, ups, koszulka mokra, więc pędem do domu 🙂

2. Samotne wyjście

Pierwsze wielkie wyjście młodej mamy to oczywiście wizyta kontrolna u ginekologa po 6 tygodniach. Pamiętam dokładnie, szykowałam się chyba z 2… dni 😉 odciąganie mleka, przekazywanie wiadomości, no bo oprócz jedzenia i spania dziecko jeszcze czasem patrzy. To było naprawdę wielkie wyjście. Pierwszy raz od porodu się pomalowałam. I nawet wyglądałam jak człowiek 😉

3. Udogodnienia

To mnie najgorzej zdenerwowało i zasmuciło. No bo patrząc na kobietę w ciąży większość osób ją przepuści, większość potraktuje ją miło (nie mówię o jakichś pojedynczych przypadkach niewdzięczności). Ale kobieta, która dopiero niedawno urodziła i wszędzie się spieszy, bo w domu czeka na nią dziecko, nie jest już obiektem uprzywilejowanym. No bo idziesz po 6 tygodniach na tą wizytę do ginekologa, a tam 1 osoba przed Tobą. Dzwonisz do domu, słyszysz dziecko płacze, mówisz niedługo będę. A tutaj jak na złość wynurza się 6 ciężarnych i wiadomo musisz je przepuścić, ale nikt na Ciebie nie zwraca uwagi, że też jeszcze nie czujesz się najlepiej, że w domu „noworodzio”. Po prostu nagle z uprzywilejowanej stajesz się tą, która musi ustąpić, tą która jest gdzieś tam z boku i zawsze ma czas. To mnie zasmuciło…

4. Baby blues

To rodzaj stanu emocjonalnego, który pojawia się u młodej mamy. Nie jest to typowa depresja, gdyż zazwyczaj przechodzi bez potrzeby konsultacji ze specjalistą. Jest to stan gdzie masz poczucie, że nie ogarniasz. Że przeraża Cię macierzyństwo. Czy ja tak miałam? Chyba tak. Miałam wrażenie, że nie dam rady, że nie podołam. To takie wymieszanie emocji tych pozytywnych z negatywnymi. Chyba najważniejsze w takiej sytuacji mieć ludzi, na których możesz liczyć. Z jednej strony czujesz miłość do dzieciątka, a z drugiej masz wrażenie, że sobie nie poradzisz. W końcu przechodzi. Kiedy poziom hormonów stabilizuje się w organizmie kobiety, ten stan znika i już nie wraca. To taki stan przejściowy. Jeśli natomiast nie znika i nie poprawia się, koniecznie należy udać się do specjalisty. Gdyż depresja poporodowa prowadzi do przeróżnych przykrych incydentów, o których słyszy się na każdym kroku.

5. Loteria

Każdy nowy tydzień, dzień, a nawet każda godzina z dzieckiem to nieoczekiwane. Nigdy nie wiesz co się stanie i co Cię jeszcze zaskoczy. Co jeszcze może zdziwić przez kolejnych kilka tygodni z dzieckiem? Szczerze mówiąc to wszystko. Bo życie z dzieckiem to loteria. Już wiesz, że wygrałaś, ale jeszcze nie do końca wiesz co 😉

 

Jeśli spodobał Ci się wpis, zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku.

 

Foto: Pixabay.com