Ciąża | Macierzyństwo

Pierwsza doba po porodzie – 11 rzeczy, których nie wiedziałam

17 września 2017

Minęło 17 miesięcy i jestem gotowa, żeby swobodnie pisać o porodzie. W zasadzie o porodzie to jeszcze nie bardzo, ale o czasie tuż po nim. Mowa oczywiście o połogu.

Połóg, bo o nim mowa to czas bezpośrednio po ciąży i porodzie. Ciało kobiety wraca do stanu sprzed ciąży. Nie mówię tu tylko o zmianach fizycznych, ale także o zmianach hormonalnych i emocjonalnych.

Połóg trwa zwykle do 6 tygodni po porodzie i można go podzielić na 3 etapy:

1. Bezpośredni – pierwsza doba po porodzie;

2. Wczesny połóg – pierwszy tydzień po porodzie;

3. Późny połóg – trwający do 6 tygodni po porodzie.

Dzisiaj chciałam Wam powiedzieć co mnie zaskoczyło, zdziwiło i przeraziło podczas 24h z dzieckiem, czyli jak wyglądała pierwsza doba po porodzie.

Pierwsza sprawa to ta, że bardzo często przygotowujemy się dniami, tygodniami, miesiącami na poród, myślimy o tym jak będzie wyglądał, siłami natury czy poprzez cesarskie cięcie. Niejednokrotnie spędza nam to sen z powiek. Myślimy i analizujemy. W moim przypadku, jeszcze dochodził lęk (bo należę do takich strachliwych). Mniejsza z tym. Skupiamy się na porodzie i macierzyństwie. I niestety zapominamy o tym co pomiędzy, o połogu. Niestety dlatego, bo często jesteśmy bardzo słabo przygotowane na ten stan. Wręcz, tak jak w moim przypadku, zaskoczyło mnie wszystko, jak grom z jasnego nieba. I nie przesadzam, jestem takim typem. Były dziewczyny, które od razu po porodzie chodziły, były takie, które na drugi dzień czuły się świetnie. Mi niestety nie było to pisane. Ale do rzeczy. Co mnie najbardziej zaskoczyło:

1. Drgawki

Trzęsłam się jak galareta jeszcze na sali porodowej. Położne nakładały na mnie kilka koców, a ja nadal się trzęsłam. Emocje, hormony, zimno, a może po prostu wszystko naraz. A może ogromny strach o dziecko, bo niestety zostało ode mnie zabrane na godzinę. Wiem, że było to dla mnie dziwne i nikt wcześniej mnie nie uprzedził.

2. Łożysko

Nie wiedziałam, że po porodzie jest drugi poród łożyska. Kompletnie bez bólu, wręcz nawet nie wiedziałam kiedy to nastąpiło.

3. Dziecko

Ledwo żywa, słaba i bez sił, ale nie myślałam o niczym innym. Paniczny lęk o dziecko. Wiedziałam, że jest dobrze, ale ciągle wszystkich wokół pytałam czy aby na pewno. Taka wewnętrzna niepewność. Bałam się, że mogłoby się coś stać. To maleństwo wydawało mi się takie kruchutkie.

4. Emocje

No powiem Wam, że musiałam być pod ogromnym wpływem emocji, bo podali mi dziecko po urodzeniu, a ja powiedziałam, że jest najpiękniejsze na świecie. I nie byłoby tym nic dziwnego gdyby nie to, że mam zdjęcie z takim „świeżym” noworodkiem. Będę szczera, wyglądało okropnie. Nie to co teraz, mam kawał fajnej dziewczynki, no ale wtedy, to nie wiem co mną kierowało…

5. Laktacja

Na ten temat nie byłam przygotowana. Nie wyobrażałam sobie karmienia piersią. Nie znałam tematu, nie zagłębiałam się w niego, będąc w ciąży. No i przychodzi położna, każe przystawiać to dziecko, a ja przerażona. Kompletnie nie miałam pojęcia co i jak. Wsparcia też praktycznie żadnego. Ale ten mój mały „cycojadek” od razu się zassał, a ja z nim leżałam i nie mogłam uwierzyć jak to możliwe. Skąd to mleko… a mleko jest, do tej pory. Ale wtedy- Rety, pamiętam jaki to był dla mnie szok. Nie wiedziałam, że dziecka nie powinno się dokarmiać w szpitalu. Nie wiedziałam, że karmienie tak boli (podobno nie powinno, ale mi wszyscy mówili, że tak ma być). Nie wiedziałam, że podczas karmienia strasznie boli macica (kurczy się). Nie wiedziałam, że dziecko może „wisieć” na piersi ile chce. Generalnie to bardzo szeroki temat, który pewnie będę jeszcze poruszać.

6. Ból

Poród to ból bardzo intensywny, ale krótkotrwały. Natomiast połóg, no cóż. Wiem, że niektóre kobiety przechodzą go gładko. Ja nie miałam tyle szczęścia. Ból nie towarzyszył mi w pierwszej dobie (aż tak bardzo), podejrzewam, że emocje odegrały tu sporą rolę. Natomiast już deugiej nocy poszłam po środki przeciwbólowe, bo było kiepsko. Bolało wszystko, piersi, nogi, krocze, plecy, biodra, kręgosłup. Nie wiem jak czuje się człowiek po zderzeniu z tirem, ale ja czułam się znacznie gorzej. Przynajmniej wtedy mi się tak wydawało. Jako środek przeciwbólowy dostałam Paracetamol (no bo podczas karmienia nie wolno nic innego), jeszcze wtedy nie wiedziałam, że mogę inne środki przeciwbólowe, bo nikt mi o tym nie powiedział.

7. Puchnięcie

Dosyć dziwna sprawa, bo wiele kobiet puchnie w ciąży. Ja nie miałam takiej sytuacji. Naromiast zaczęłam strasznie puchnąć po porodzie. Szczególnie nogi, były jak banie, jakby ktoś je napompował i zapomniał spuścić powietrza.

8. Siusiu

Dość krępujący temat, ale niestety ja nie miałam o tym pojęcia. Jest problem po porodzie z załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Położna radziła, żeby załatwiać się na stojąco i odkręcić wodę w kranie. Pomogło, ale potrzebne było kilka godzin.

9. Poczucie spełnienia

Czułam się spełniona i wiedziałam, że jest ktoś całkowicie ode mnie zależny. Z jednej strony mi to imponowało, z drugiej przerażało. Ale tak, zdecydowanie poczułam spełnienie.

10. Cud

Cały czas widziałam cud w moim dziecku. Od początku było dla mnie niewyobrażalne jak to możliwe, że rano jeszcze było w brzuchu, a za kilka godzin leżało obok. Samo oddychało, samo ssało. Zostało odłączone od łożyska i wiedziało jak przetrwać. To prawdziwy cud.

11. Miłość

Bezdyskujnie, to wiedziałam jak miałam jeszcze dziecko w brzuchu. Czułam miłość bezapelacyjnie. Nie mogłam oderwać wzroku od mojego dziecka. Jak je zabierali na zastrzyk czy badania, byłam przerażona. Wiedziałam od początku, że to miłość na całe życie. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że z każdym dniem będzie coraz mocniejsza.

 

Jeśli spodobał Ci się wpis, możesz polubić mój profil na Facebooku 🙂