Choroby | Dziecko

Katar, kaszel i gorączka czyli co robić kiedy dziecko jest chore?

4 września 2017

Dla każdej mamy najtrudniejsze są chwile, kiedy jej dziecko źle się czuje, nie ma siły, jest osłabione. I nawet najsilniejsza z nas ma wątpliwości i nie wie co robić, kiedy dziecko jest chore.

Przestajesz wówczas myśleć o sobie. Skupiasz się tylko na tym, żeby Twoje dziecko odzyskało siły. I jak najszybciej wróciło do zdrowia. Nawet drobne przeziębienie wydaje się nie do przejścia. Nieprzespane noce wydłużają się jeszcze bardziej. Oczywiście, o ile w przypadku noworodków i małych niemowląt żadnego przeziębienia nie należy lekceważyć i natychmiast zgłosić się do lekarza, o tyle starszym dzieciom można próbować pomóc samodzielnie.

Katar

Jeśli chodzi o katar, pisałam szerzej na temat TUTAJ. Jeśli oczywiście nic nie pomaga, w następnej kolejności należy udać się do lekarza.

Kaszel

Nam kaszel przytrafił się dwukrotnie, na szczęście nie oznaczał niczego poważnego. Oczywiście pierwszym razem pobiegłam natychmiast do lekarza. Okazało się, że to tradycyjnie jakiś wirus, który najbardziej doskwierał 3 dni i 3 noce. Po tym czasie jeszcze się zdarzał, ale zdecydowanie z mniejszym nasileniem. Łącznie trwał około tygodnia, w tym pierwsze 3 dni był suchy, a następnie powoli zaczął się mokry, odrywający. Jeśli chodzi o wrażliwsze dziecko, a moje takie akurat jest, to mogą wystąpić wymioty. Podczas jedzenia, kiedy śluzówka w gardle się podrażni, niestety zdarzały się i takie sytuacje, że dziecko wszystko zwymiotowało, łącznie z jedzeniem.

Kiedy tylko pojawił się pierwszy kaszel, zaopatrzyliśmy się w nebulizator, który również świetnie sprawdza się w przypadku kataru. Dodatkowo, jeśli macie nebulizator, lekarz zamiast tradycyjnych leków, może przepisać właśnie inhalacje, dzięki którym lek trafia bezpośrednio do dróg oddechowych. Ale, tak jak w naszym przypadku, można też inhalować solą fizjologiczną, dzięki czemu wydzielina się rozrzedza i dziecko łatwiej ją odkrztusza. Stosowanie inhalacji bardzo pomaga w powrocie do zdrowia. Jednak w przypadku dziecka, może odbywać się w mniej lub bardziej wybuchowy sposób. To już bezpośrednia kwestia temperamentu waszego dziecka.

Wracając do tematu, kaszel to jedna z najbardziej przykrych dolegliwości jakie miałam okazje zobaczyć u swojego dziecka. Nie pozwala normalnie oddychać, a w dodatku utrudnia sen. To niestety najgorsza opcja kaszlowego przeziębienia. Nie dość, że dziecko jest zmęczone i brak mu sił, to jeszcze nie może swobodnie się wyspać, odpocząć i zregenerować. Każdorazowa próba zaśnięcia kończyła się u nas napadem kaszlu i płaczem. Musieliśmy spać w pozycji półsiedzącej, żeby wydzielina z nosa nie leciała do gardła i nie podrażniała śluzówki. Pierwszym razem dostaliśmy od lekarza jakiś syrop chroniący i nawilżający śluzówkę. Drugim razem, kiedy usłyszałam pierwsze pokasływania od razu pobiegłam do kuchni szykować syrop z cebuli. Nie wiem czy znacie ten specyfik, ale świetnie sobie radzi z kaszlem. Dodatkowo podczas kaszlowego przeziębienia, podawałam dziecku do picia sok z malin na ciepło, witaminę C, witaminę D oraz probiotyk, a także delikatnie oklepywałam plecki. Standardowo robiłam również inhalacje, ale im większe dziecko, tym większe były opory. Pomimo moich natychmiastowych działań, kaszel utrzymywał się tym razem nieco dłużej, bo około 4 dni, więc zaniepokojona poszłam do lekarza. Ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo to już ostatnie podrygi przeziębienia. Faktycznie, po kilku dniach nie było śladu po przeziębieniu.

Gorączka

Szczerze mówiąc tylko raz w życiu obcowałam z gorączką u mojego dziecka. To było podczas trzydniówki. Najwyższa temperatura to 39,6. Ponieważ wtedy moje dziecko miało pierwszy raz tak wysoką temperaturę, natychmiast podałam mu lek z paracetamolem. Oczywiście po kilku godzinach zadziałał. Podczas standardowych przeziębień, bostonki czy ząbkowania nie miałam styczności z gorączką. Raczej nie zdarza się, żeby temperatura u nas przekroczyła 38 stopni. Oczywiście do takiej temperatury nie podaję leków, ponieważ organizm dziecka broni się przed intruzami w postaci wirusów, bakterii. Co jest jeszcze ważne, żeby dziecko nawadniać przystawiając do piersi czy też podając coś do picia. Im częściej, tym lepiej. W przypadku przystawiania do piersi, dodatkowo dziecko dostaje przeciwciała od mamy, co też pozwala mu na walkę z chorobą.

Pamiętaj droga mamo, Ty wiesz, co najlepsze dla Twojego dziecka i widzisz, kiedy coś jest nie tak, więc jeśli coś Cię niepokoi, najlepiej zgłoś się do lekarza. Sama wiem po sobie, że lepiej kontrolnie iść i usłyszeć, że wszystko jest ok, niż siedzieć w domu i obgryzać paznokcie ze stresu.

Jeśli masz jakieś sposoby na przeziębienie albo chciałabyś się podzielić ze mną swoimi spostrzeżeniami, zostaw komentarz.

Możesz również polubić mój profil na Facebooku => mamella

Foto: Pixabay.com