Ciąża

Zespół niespokojnych nóg w ciąży – męcząca przypadłość

15 sierpnia 2017

Zespół niespokojnych nóg (ZNN, RLS- Restless Legs Syndorme) to bardzo męcząca przypadłość, która spotkała mnie w ciąży. Zanim zaszłam w ciążę, wielokrotnie słyszałam na ten temat. Jednak nigdy do końca nie zdawałam sobie sprawy, jak to w rzeczywistości może wyglądać. RLS dotyczy całej populacji, ale ciąża może sprzyjać jego ujawnieniu. U niektórych przypadłość ta zostaje, jednak w większości mija wraz z urodzeniem dziecka. Są jednak też osoby, które cierpią na to schorzenie przez długie lata.

Przyczyny zespołu niespokojnych nóg:

Dokładna przyczyna RLS nie jest znana. Ale wiadomo, że RLS może współtowarzyszyć:

  • zaburzeniom wydzielania dopaminy;
  • uszkodzeniom niektórych nerwów;
  • chorobie Parkinsona;
  • cukrzycy;
  • niewydolności nerek;
  • niedokrwistości;
  • czy właśnie ciąży.

Jak rozpoznać, że to właśnie Zespół Niespokojnych Nóg?

Powiem Wam, że dopóki ta przypadłość nas nie dotyczy, będzie trudno sobie wyobrazić to uczucie. Najczęściej syndrom ten uaktywnia się na wieczór, kiedy masz ogromną ochotę położyć się spać. Choć na to też nie ma reguły. Ja dokładnie pamiętam, że w dzień też miałam problem, choćby z drobną drzemką. A mówią, że kobieta w ciąży tylko leży. No chyba, że nie dotyczy jej Zespół Niespokojnych Nóg. A tak na poważnie to główne objawy RLS:

  • bardzo nieprzyjemne wrażenie w nogach, najczęściej w łydkach, trudne do opisania, niby drętwienie, ale trochę inne, tak, jakby ktoś nagazował dwutlenkiem węgla nasze łydki;
  • nogi tak jakby same podskakują;
  • objawia się podczas silnego zmęczenia, kiedy akurat czujesz, że potrzebujesz snu;
  • jesteś rozdrażniona i niedosypiasz;
  • praktycznie nic nie jest w stanie Ci pomóc oprócz aktywności, to dziwne uczucie znika dopiero kiedy wstajesz.

Jak złagodzić objawy w ciąży?

Powiem Wam tak, z pewnością jeśli ktoś cierpi na tą dolegliwość i nie dotyczy go ciąża, są na to leki. Jednak, jak same wiecie czas ciąży jest specyficznym okresem w życiu, kiedy to ilość leków należy ograniczyć do minimum.

Jeśli chodzi o RLS najczęściej współtowarzyszy różnym chorobom, o których pisałam wcześniej. W ciąży jest duże prawdopodobieństwo, że towarzyszy anemii (z niedoboru żelaza, kwasu foliowego lub witamin z grupy B) czy cukrzycy ciążowej, co akurat sprawdziło się w moim przypadku. Należy również suplementować magnez, bo często niedobór może prowadzić do mimowolnych skurczów mięśni. Dlatego najważniejsze, żeby leczyć podstawowe choroby. A to już zadanie lekarza prowadzącego. Jest również na rynku dostępny środek medyczny na tą dolegliwość, ale o tym za chwilę. Póki co napiszę jak ja łagodziłam objawy RLS, niektóre metody mogą wydać się śmieszne, ale pomagały:

  • zrób sobie wałeczek z koca i podłóż pod nogi podczas snu;
  • ułóż się na lewym boku i zrób sobie wałeczek z koca lub poduszki i połóż między kolanami tak, żeby nogi się nie dotykały;
  • kładź się w pozycji półsiedzącej;
  • jeśli nadal nogi skaczą wstań i pochodź kilka minut;
  • jeśli po położeniu problem nie ustępuje, polej je strumieniem ciepłej wody;
  • zrób sobie ciepły kompres na nogi;
  • spróbuj pomasować nogi, poszczyp, pocieraj, poklepuj;
  • po konsultacji z lekarzem suplementacja witamin (np. magnezu);
  • przed snem napij się szklankę ciepłego mleka lub szklankę melisy- zadziała rozluźniająco;
  • staraj się zdrowo odżywiać, odpowiednio nawadniać i nie pij kawy.

Chciałam Wam jeszcze uzmysłowić, że na rynku jest reklamowany preparat, który, jak mówią pomaga na RLS. Po przyjrzeniu się z bliska składa się on z magnezu, żelaza, witaminy C, witaminy B6 i witaminy B12. Czyli jest to środek witaminowy. A więc lepiej skonsultować się z lekarzem w celu dopasowania odpowiedniejszych specyfików lub skupić się na dobraniu odpowiedniej diety, bogatej w powyższe witaminy.

Powyższe sposoby to te, którymi ja sobie radziłam, jednak powiem Wam z pełną świadomością, że pierwsza noc kiedy nie odczuwałam tego nieprzyjemnego buzowania nóg, to była noc po porodzie. Jednak wiem doskonale, że są kobiety, u których ta dolegliwość nie mija wraz z urodzeniem dziecka. Dlatego wtedy należy skonsultować się z lekarzem.