Dziecko | Pielęgnacja

Upał z dzieckiem – jak przetrwać?

1 sierpnia 2017

Za oknami piękna pogoda. Słońce w pełni, brak chmur. Jednak nieraz taka pogoda może okazać się bardzo niebezpieczna, szczególnie dla malucha. Jak przetrwać upał z dzieckiem? Na to pytanie postaram się dziś odpowiedzieć.

Zdecydowanie pogody +30 nie są odpowiednie na długie, całodzienne spacery. Jeśli już decydujesz się na spacer, wybierz zacienione miejsce.

Najlepiej spacerować z rana lub późnym popołudniem. Jeśli jednak wybierasz się na spacer, kiedy słońce w pełni, pamiętaj, że bardzo ważne jest, żeby dziecko możliwie jak najwięcej przebywało w cieniu.

Ubiór

To do mamy należy decyzja jak ubierze dziecko. Każda z nas czuje, wie najlepiej jak ubrać swoje dziecko. I żadne „internety” tu nie pomogą. Dziecko to taki sam człowiek jak my, więc najwłaściwiej będzie go ubrać tak samo jak siebie. A więc zakładanie body i sweterka na +30 jest niezbyt dobrym pomysłem. Nie sugeruj się tym, że znajoma koleżanki powiedziała, że musi być przysłowiowa warstwa więcej. To Ty wiesz najlepiej, kiedy Twojemu dziecku jest gorąco. Sama ubierz się w dwie warstwy i poczuj to, co czuje dziecko 🙂

Czapeczka

Jest ok, jeśli to przewiewna chusteczka lub kapelusik chroniący małą główkę przed słońcem. Ale dajcie luzu tym biednym, upoconym dzieciom, zapakowanym w wózki z tymi bawełnianymi czapeczkami. Dziecko się najzwyczajniej w świecie męczy. I nie, ta czapeczka naciągnięta na uszy przy +30 nie ochroni przed „zawianiem” uszu- cokolwiek to nie znaczy.

Wyobraźcie sobie teraz sytuację. Masz tą czapkę na uszach. Jest upał. Główka się poci. Idealny mikroklimat dla bakterii i wirusów. Pamiętacie? Już kiedyś pisałam na ten temat. Przy okazji pupy zamkniętej w pieluszce. I to jest taka sama sytuacja. Tylko nie pupa, a główka się poci. I teraz tak- w uszach mamy w tej sytuacji idealny klimat dla bytowania bakterii i wirusów. A więc hulaj dusza – zaczynają się mnożyć, bo my z własnej nieświadomości tworzymy im ku temu środowisko. I owszem w tej sytuacji może skolonizować się taka ilość bakterii, że powstanie zapalenie. A teraz z drugiej strony- nie zakładamy tej czapy. Dziecku jest ciepło, ale nie wytwarzamy środowiska dla rozwoju mikroorganizmów. I co? Ano nic. Wszystko jest ok. Dziecko się uodparnia.

Okrycie

Nie jest potrzebne. Połóż się na plaży i przykryj kocem. Gorąco, co nie?

Nie mówię tu o delikatnej, przewiewnej pieluszce, która ma chronić przykładowo nóżki dziecka przed bezpośrednim działaniem słońca. Choć osobiście bardzie uznaję parasolkę. Przestrzegam tylko przed kocem w upale, bo i takie rzeczy widziałam.

Picie

Najważniejsza kwestia. Nawodnienie to najważniejszy punk podczas upałów. W przypadku dziecka jest to tyle ważne, że mały organizm o wiele szybciej traci wodę, przez co czasem bardzo szybko może dojść do odwodnienia. Pamiętajcie, żeby dziecko do 6 miesiąca jak najczęściej przystawiać do piersi, przynajmniej na chwilę, a dziecku po 6 miesiącu zapewnić dostęp do czystej wody. Oczywiście też można przystawiać, ale w przypadku starszych niemowląt, które mają rozszerzoną dietę, można spokojnie podawać wodę. Jak najczęściej.

Woda zdecydowanie najlepiej nawadnia nasz organizm. Utrzymuje równowagę elektrolitową, przenosi tlen między komórkami, wypłukuje toksyny z organizmu. Soczki, herbatki itd. zaspokajają pragnienie, natomiast nie do końca pełnią rolę substancji nawadniającej. Po pierwsze zawierają cukry. Ale drugim ważniejszym elementem są polifenole, które niestety utrudniają wchłanianie żelaza. Żelazo jest bardzo ważnym pierwiastkiem dla małego organizmu, gdyż jego niedobór może spowodować anemię. Inną groźną substancją, która znajduje się w herbacie jest kofeina. Nie dość, że ma ona właściwości pobudzające, to jeszcze może wypłukiwać wapń. A jak wiemy dla małego, rosnącego organizmu jest to jeden z ważniejszych pierwiastków.

Dlatego zdecydowanie nie żałujmy naszym dzieciakom wody.

Kremy

Tu są bardzo podzielone opinie. Jedni mówią, że kremy nie dla małych dzieci, inni mówią, że konieczne. Myślę, że każda mama zanim użyje kremu, będzie szukała informacji w internecie. Jak wiemy kremy zawierają filtry, które mają chronić dziecko przed szkodliwym działaniem UV. Ja dla malucha  wybrałabym filtr o możliwie jak najprostszym składzie. Filtry jakie możecie zbaleźć w kremach są mineralne i chemiczne. Jednak nie jest to kolejny post, które wybrać i które lepsze, bo na to potrzeba osobnego wpisu. Najlepiej zawsze wypróbować odrobinę, żeby nie zaszkodzić dziecku. Dla każdego też będzie odpowiednie co innego. I pamiętajcie to co przystosowane jest dla dziecka niekoniecznie jest odpowiednie dla dziecka.

Najważniejsze są jednak rzeczy podstawowe. Da się przetrwać upał z dzieckiem i każda mama to doskonale wie. Trzeba po prostu dbać o to, żeby mieć dziecko na oku, żeby nie zostawiać go samego na słońcu, samego w aucie, czy innym miejscu, które może szybko się nagrzać. Najlepiej pozostać w domu, a podczas spaceru starać się wybierać miejsca zacienione oraz odpowiednio dziecko nawadniać.

A tak na prawdę trzeba się cieszyć pogodą, bo nie wiadomo na jak długo zawitała.