Czas wolny | Dziecko | Mama po godzinach

Spacer z dzieckiem nie zawsze jest bezpieczny…

12 sierpnia 2017

Spacer z dzieckiem to czysta przyjemność. Każda mama, która uprawia ten sport wie o tym doskonale. Przede wszystkim jest to czas, kiedy dziecko w miarę spokojnie siedzi lub leży w wózku. Ewentualnie przywiązane do nas chustą lub nosidłem, błogo wtulone znad ramienia obserwuje świat.

No właśnie dopóki chce być w tym wózku albo w tej chuście. Bo co jeśli nasz mały brzdąc jest już na tyle duży, że wyraża swoje niezadowolenie i czuje się niezależne. I liczą się dla niego tylko aspekty poznawcze.

Wtedy zaczyna się problem. Z jednej strony wiemy, że nasze dziecko rośnie, że prawidłowo się rozwija, jest ciekawe świata. Ale, no właśnie jest też ale… I nie chodzi tu o naszą wygodę.

Opowiem Wam jakiej sytuacji ostatnio byłam świadkiem, a zrozumiecie o czym mówię:

Byłam na spacerze z dzieckiem. Wiadomo, mnóstwo osób ze swoimi brzdącami. Wszyscy idą w stronę placu zabaw. Dzieci, jak to dzieci biegają jak szalone. Zupełnie naturalne. Ale jeden chłopczyk w wieku około 1.5 roku pobiegł za daleko. Tu nie ma kwestii, że niedopilnowany, bo wszystkie mamy, które tam były mogły znaleźć się w podobnej sytuacji. To były dosłownie ułamki sekund. Dziecko stanęło na ulicy, a zza rogu wyjechał samochód. I wiecie co się stało? Bo ja usłyszałam tylko pisk opon i krzyk wszystkich wokół… samochód zdążył się zatrzymać. Ale ile było emocji, płaczu i wszystkiego to można sobie tylko wyobrazić.

Co by było gdyby… o tym nie chcę myśleć i nie o tym chciałam pisać. Chodziło mi tylko o to, żeby Wam uzmysłowić, że z całych sił trzeba zadbać o bezpieczeństwo dziecka podczas spaceru. I oczywiste jest to, że każda z nas dba jak to tylko możliwe. Ale chodzi też o to, żeby zwracać uwagę na rzeczy, na które może czasem się nie patrzy.

Na co zwrócić uwagę podczas spaceru z chodzącym już dzieckiem?

1. Przede wszystkim, już teraz to wiem, bliskość jezdni od placu zabaw albo miejsca gdzie wychodzimy z dzieckiem. Najlepsze są miejsca gdzie jezdnia jest bardzo daleko. Oczywiście nie chodzi o to, żeby trzymać dziecko na uwięzi. Ale takie dziecko, które nie do końca wszystko rozumie, bezpiecznie dowieźć, donieść albo zdwoić czujność przy doprowadzaniu do tego miejsca.

2. I drugą kwestią jest wybór miejsc bezpiecznych, najlepiej ogrodzonych placów zabaw. Wiadomo nie wszystkie takie są, ale coraz częściej się takie spotyka.

Dzisisjszy wpis to tylko takie ostrzeżenie o zwiększoną czujność. Bo tamta sytuacja dała mi wiele do myślenia. Dziękuję tylko, że ja się w takiej nie znalazłam, choć doskonale wiem, że tak się mogło stać. Trzeba pamiętać, że czasem wystarczą sekundy, żeby doszło do nieszczęścia.