Dziecko | Emocje

Jego przyszłość zależy od Ciebie, Rodzicu

14 sierpnia 2017

Hormony to substancje, które produkuje nasze ciało i mózg. Działają one na nas na różne sposoby, wpływają na postrzeganie świata, oddziałują na uczucia. Od tego jak postrzegamy świat zależy m.in. ilość „dobrych” hormonów.

U małego dziecka ma to szczególne znaczenie. Od tego, ile pozytywnych hormonów będzie wydzielało jego ciało, zależy jego postrzeganie świata w dorosłym życiu.

Mamy dwa rodzaje hormonów, które będą wpływały na nasze samopoczucie.

Pierwszy rodzaj to hormony szczęścia, takie jak oksytocyna czy serotonina.

Kiedy ten rodzaj hormonów dominuje w mózgu małego człowieka, świat wydaje się miejscem bezpiecznym, a życie fascynuje. Dziecko jest zadowolone i spełnione. Nawet jak coś mu nie wyjdzie, nawet jak upadnie, będzie potrafiło szybko odzyskać równowagę i spokój. Dzięki tym hormonom dziecko potrafi cieszyć się chwilą.

Zatem co zrobić, żeby te hormony dominowały w ciele dziecka?

Przede wszystkim zapewnić mu czułość i spokój. Jeśli Twoje dziecko będzie od Ciebie odczuwało pozytywną energię, będzie zachowywało się tak samo. I zrozumiałe jest to, że nie zawsze jest na to siła i nie zawsze jesteś w nastroju. I Ty też możesz mieć zły dzień. Możesz być zmęczona. Nie chodzi o to, żeby chodzić z przyklejonym uśmiechem i zapewniać, że wszystko jest ok, skoro nie jest. Uwierz, dziecko jest świetnym psychologiem. Bo może nie umie nawet mówić, ale Twoje uczucia odczytuje jak z otwartej karty. Pamiętaj, że dziecko jest częścią Ciebie i zawsze będzie czuło Twój humor. Kiedy masz gorszy dzień, zwyczajnie mu o tym powiedz. Myślisz, że nie zrozumie. Zrozumie. Ono rozumie czasem więcej niż nam się wydaje.

Najlepszy sposób na rozładowanie napięcia emocjonalnego to zwyczajne przytulenie swojego dziecka. Połóżcie się razem, powiedz do niego, co czujesz. To też człowiek. Z pewnością mniejszy i z mniejszym doświadczeniem życiowym, ale Ty jesteś jego rodzicem i prowadzisz go przez życie. I uczysz. Tego, co jest dobre i co złe. Uczysz emocji, nazywania ich i odczuwania. Dzięki temu w przyszłości będzie on/ona świadomym człowiekiem. Będzie umiał odróżnić swoje emocje i swoje zachowania. I przede wszystkim nie będzie się z tym czuł dziwnie. Będzie wiedział, że to normalne, że niczego nie musi udawać, tylko być sobą.

Dzięki temu, że w jego mózgu od dzieciństwa były produkowane hormony szczęścia, jego mózg będzie wiedział, że świat jest bezpiecznym miejscem. Że jego uczucia są w porządku. Że nie musi przed nikim udawać, a przede wszystkim przed samym sobą.

Ale spójrzmy teraz z drugiej strony.

Dziecko regularnie przeżywa strach i wściekłość. Często jest smutne i płacze. Co się dzieje z takim dzieckiem kiedy jest już dorosłe?

Ano to, że w jego mózgu nieustannie są wydzielane duże ilości kortyzolu czy adrenaliny. Produkcja oksytocyny czy serotoniny może zostać zablokowana. Mózg dziecka zaczyna przyzwyczajać się do wysokiego poziomu hormonów stresu. A brak spokoju, pocieszania i czułości dodatkowo podtrzymują ten stan. Wysokie stężenie kortyzolu może doprowadzić do tego, że dziecko będzie postrzegało świat jako niebezpieczne i wrogie miejsce. Co za tym idzie, będzie wycofane i nieufne. A w dorosłym życiu może pojawiać się u niego nadmierny lęk lub złość.

Dlatego najważniejsze jest to, jakie my mamy podejście do naszego szkraba. Czy zapewniamy mu hormonalny raj? Nie jest to proste zadanie, ale czyż nie warto? Bo przecież to od nas zależy kim będzie w przyszłości ten mały człowiek. Czy pełnym nadziei, spełnionym dorosłym, czy może lękliwą i wycofaną osobą? Najważniejsze to zapewnić naszemu dziecku hormonalny raj, a będziemy patrzeć jak za kilkanaście lat będzie nam góry przenosiło 🙂

 

W tekście skorzystałam z książki „Mądrzy Rodzice” M. Sunderland