Macierzyństwo | Przemyślenia mamy

Bo priorytety w życiu się zmieniają…

31 sierpnia 2017

Zdarza mi się, że spotykam znajomych, którzy pytają:

Chce Ci się tak siedzieć w domu?

Nie nudzisz się?

Może wrócisz do pracy?

A ja Wam moi drodzy mówię:

Nie!

Nie czuję się źle w domu. Chce mi się tak „siedzieć”. I wiem, że na pracę jeszcze będę mieć czas.

Bo teraz mam inne priorytety.

Bo najważniejsze w tym momencie jest moje dziecko.

Bo chce być z nim i widzieć jak się rozwija.

Bo wiem, że czas pędzi nieubłaganie.

Bo za rok będzie inaczej. Dziecko będzie większe. Będzie więcej rozumiało.

Bo to jest czas dla nas.

Ja tak czuję.

Szanuję decyzje innych, którzy decydują się na powrót do pracy. Wcześniej, zanim zobaczyłam tą małą istotę też chciałam wrócić do pracy. Byłam pewna, że wrócę.

Ale zadecydowało co innego.

Serce.

I wiem, że niejedna osoba może powiedzieć, że źle robię. Że powinnam inaczej.

Ale wszystkim, którzy się boją o moją karierę zawodową ogłaszam, że przyjdzie moment kiedy pójdę do pracy. Ale o tym zdecydujemy wspólnie z rodziną. Bo razem podejmujemy decyzje. Bo to nie jest moje „widzimisię”.

Powiem Wam w sekrecie, że w czasie szkolnym i w czasie studiów myślałam, że miałam najfajniejszy czas w swoim życiu. I, że takie życie już nie wróci.

Ale wiem, że nigdy nie było tak dobrze jak teraz. Teraz jest mój najlepszy czas. Chociaż zupełnie inny.

Ale to jest nasz czas. Mój i mojej rodziny.

Bo są takie etapy w życiu.

Dziecko jest teraz małe. Za rok czy dwa już będzie inne. A ja też będę inna, bo przecież ludzie się zmieniają.

Dlatego chcę teraz być w domu. „Siedzieć” z dzieckiem i delektować się chwilą. Bo życie składa się z takich chwil. A ja każdą doceniam z całego serca.

Nauczyłam się tego dzięki tej małej istotce.

I nie czuję, że w jakikolwiek sposób się poświęcam.

Bo niektórzy tak pewnie myślą.

Jeśli miałabym się poświęcać to nie robiłabym tego.

Ja to robię, bo tak chcę. Z wyboru.

Bo nawet jak czasem mam zły dzień. Bo mam. Każdy ma. To zwyczajnie patrzę w te niewinne ślipiątka i poprawia mi się humor.

I wiem, że jestem potrzebna.

A za rok czy dwa to się zmieni.

Ale wtedy już nie będę mogła wrócić czasu.

Dlatego korzystam z chwili. Tu i teraz.