Dziecko | Okiem specjalisty | Pielęgnacja

Odparzenia u niemowląt, czyli co robić, kiedy szczypie pod pieluszką

21 lipca 2017

Podobno odparzenia zdarzają się bardzo często. Najpierw pojawia się delikatne zaczerwienie, a jeśli od razu nie zareagujemy może się przerodzić nawet w odpieluszkowe zapalenie skóry.

Dlatego najlepiej w ogóle do odparzenia u niemowląt nie dopuszczać. Jest to bardzo trudne, ponieważ delikatna skóra dziecka w połączeniu z mokrym środowiskiem w pieluszce niestety temu nie służy.

Odparzenia u niemowląt powstają na skutek różnych czynników.

W szczelnie zamkniętej, przylegającej do pupy niemowlaka pieluszce panuje ciepłe i wilgotne środowisko. Jest to idealna pożywka dla bakterii i grzybów, które w ten sposób się namnażają, dodatkowo mocz (którego jednym ze składników jest mocznik) pod wpływem bakterii rozkłada się m.in. na grupy amonowe (amoniak). Dochodzą do tego bakterie kałowe i tak koło się zamyka, a u dziecka powstają nowe otarcia.

Tak więc długo nie zmieniana pieluszka (noc, wyjazd, podróż), warunki atmosferyczne (mam tu na myśli lato), leki (zmieniają np. pH moczu) mogą spowodować odparzenia.

Co zrobić, aby zapobiegać odparzeniom?

1. Częsta zmiana pieluszki

Pierwszym i podstawowym elementem jest częsta zmiana pieluszki, u noworodków nawet co godzinę, natomiast u najmłodszych niemowląt nie rzadziej niż co 3 godziny i po każdej kupce.

2. Wietrzenie pupy niemowlaka

Ważne jest, aby w miarę możliwości wietrzyć pupę niemowlaka. Przynajmniej raz w ciągu dnia i po wieczornej kąpieli. Kładziemy dziecko na podkładzie z osuszoną pupą na ok. 20 min.

3. Mazidła, kremy, pudry

Wszędzie pełno porad, żeby smarować dziecku pupę 30 razy dziennie 5 różnymi kremami, oliwkami, a na koniec zasypywać zasypką. Nic bardziej mylnego. Skóra nie będzie potrafiła sama się uodpornić na działanie czynników zewnętrznych, a mazidła jeszcze bardziej osłabią naskórek. Odpuścić sobie, jeśli nie ma takiej potrzeby. Chyba, ze pojawia się problem. Ale o tym zaraz.

4. Chusteczki nawilżane

Używać tylko w sytuacjach, gdy jesteśmy poza domem i nie mamy dostępu do wody, czyli na wyjazdach, zakupach itd. Wbrew powszechnej opinii, chusteczki nie są takie dobre dla delikatnej skóry dziecka. Większość z nich zawiera alkohol, która wysusza i podrażnia pupę.

5. Pieluszki

Gdybym była teraz na początku drogi, zaczęłabym używać wielorazówki. Serio. Ale u nas już bliżej końca sezonu pieluchowego, więc mi się nie opłaca. Próbować z różnymi, jedne będą dziecku odpowiadać, inne nie. Nie bać się zmian i nie czepiać się jednej firmy. Ja się tak uczepiłam, że niestety dziecko przez miesiąc miało odparzoną pupę, a ja stosowałam coraz to nowe kremy. Uwierzcie. Uczcie się na błędach innych, a nie swoich.

Jeśli odparzenie się już pojawi, co robić?

Napiszę Ci, jak postępować w odpowiedniej kolejności, bo ja niestety robiłam wszystko na odwrót i u nas trwało to bardzo długo. Nie chciałam słuchać osób, które radziły dobrze i szukałam problemu gdzie indziej niż faktycznie był. Po pierwsze i najważniejsze:

1. Wietrz pupę niemowlaka

Jak najczęściej układaj dziecko na podkładzie bez pampersa. Dostęp świeżego powietrza jest najlepszym lekarzem dla podrażnionej skóry. Bakterie nie mają możliwości namnażania, bo nie zapewniasz im odpowiedniego środowiska do tego.

2. Zrezygnuj z chusteczek nawilżanych

Tak jak wcześniej pisałam one jeszcze bardziej podrażniają delikatną skórę dziecka. Zamiast nich kup sobie duże płatki bawełniane (te przeznaczone dla niemowląt), mocz w przegotowanej wodzie i w ten sposób wycieraj pupę dziecka.

Jeśli mimo odstawienia chusteczek problem jest w następnej kolejności:

3. Zmień pieluszki

To jest jedyna i najskuteczniejsza metoda. Ja niestety błądziłam długo, kupowałam kremy, pudry, zasypki, miałam maści przepisywane przez lekarza, wszystko pomagało doraźnie i na krótką chwilę, a problem wciąż powracał. Ostatecznie zmieniłam pieluszki na inne i po kilku dniach było po problemie. A co najważniejsze odparzenia już nie powróciły. Wydawało mi się niedorzeczne, żeby te same pieluszki używane przez kilka miesięcy mogły uczulić, ale jak widać jest to możliwe nawet po kilku miesiącach.

4. Lanolina

Dodatkowo stosowałam lanolinę, po każdym wytarciu, dokładnym wysuszeniu i wietrzeniu smarowałam cienką warstwę lanoliny, żeby skóra szybciej się zregenerowała.

5. Dodatkowa ochrona

Obecnie odparzenia u nas to rzadkość, jeśli jednak zdarzy się zaczerwienienie zawsze na pierwszym miejscu wietrzymy, używamy wacików bawełnianych i stosujemy lanolinę. Problemu nie ma.

6. Inne metody
  • Mąka ziemniaczana- jak wiemy mąka ziemniaczana to przede wszystkim skrobia, a skrobia to cukier złożony, co za tym idzie jest to świetna pożywka dla grzybów i bakterii. Wyobraźcie sobie (tak jak na początku) pupę dziecka w szczelnie ściśniętej pieluszce, mocz- czyli środowisko wilgotne i ciepłe, a do tego skrobia z mąki (bo zasypaliśmy pupę dziecka), czyli co, czyli imprezka dla grzybów i bakterii. Tak, bo dzięki środowisku mogą się namnażać, a dzięki skrobi mogą dodatkowo się żywić. Brzmi niezbyt dobrze, prawda? A więc zastanów się, zanim zdecydujesz się na mąkę. Owszem, gdyby tam było sucho, mąka pomoże, ale nie jest możliwe, żeby utrzymać w pieluszce suche środowisko.
  • Kremy, maści, zasypki na bazie tlenku cynku- wszystkie są tworzone na bazie tej samej substancji czynnej. Tlenek cynku ma działanie odkażające, przeciwzapalne i działa kojąco. Można go stosować, jednak należy pamiętać- nie cały czas, tylko w przypadku konieczności, ponieważ osłabia on naturalną barierę ochronną naskórka i na dłuższą metę, może podrażniać. Najważniejsza zasada, jeśli zdecydujecie się na zakup mazidła z tlenkiem cynku, zwracajcie uwagę na skład takiego kosmetyku, najlepiej, żeby zawierał samą substancję czynną czyli tlenek cynku! Ja mam obecnie w domu zasypkę, która ma 4 składniki tlenek cynku, talk, allantoina i olejek perfumowany, jest to dobry skład godny polecenia.
  • Kremy, maści na bazie allantoiny, lanoliny- jak mówiłam wcześniej polecam czystą lanolinę, aczkolwiek allantoina (np. Alantan) i allantoina + deksopantenol (np. Alantan Plus) też są skuteczne. Nawilżają, przyspieszają gojenie poprzez odbudowę naskórka.
  • Maści przeciwgrzybicze- Clotrimazol- skuteczny, bo jak widać musiało wdać się nadkażenie grzybicze, ale u nas działał doraźnie, a po założeniu pieluszki problem powracał.
  • Tormentiol!!! I tu UWAGA! Absolutnie i pod żadnym pozorem nie stosujemy Tormentiolu u niemowląt. I tak, wiem, że jest polecany na forach internetowych itd., ale zawiera on kwas borowy, ten sam kwas, o którym pisałam TUTAJ, przy okazji analizy preparatów na pleśniawki. Bor może mieć działanie toksyczne, jeśli przeniknie przez delikatną skórę niemowlęcia, a chyba nie o to chodzi, żeby eksperymentować na własnym dziecku.

Jest za to jego zamiennik TORMENTALUM lub MAŚĆ PIĘCIORNIKOWA i te maści serdecznie mogę polecić. Zawierają one również wyciąg z kłącza pięciornika, ale co najważniejsze nie zawierają niebezpiecznego kwasu borowego.

  • Maści robione- tutaj trzeba uważać, gdyż może się zdarzyć, że lekarz przepisze maść z kwasem borowym.
  • Maści na receptę- mogą to być antybiotyki lub sterydy (np. Pimafucort, który my stosowałyśmy), dają rezultat natychmiastowy, ale po wykorzystaniu opakowania problem powrócił i skóra się bardzo wysuszyła, bo niestety jeszcze wtedy nie wiedziałam, że wystarczy zmiana pieluszek.
7. Badanie moczu

Jeśli mimo różnych możliwości nadal nie widzisz poprawy, nie zwlekaj, zrób swojemu dziecku badanie moczu, może się okazać, że będzie konieczne leczenie farmakologiczne, bo np. są bakterie. My robiłyśmy takie badanie na początku. U nas wyszło dobrze, ale warto je zrobić, bo jednym z objawów nawracających odparzeń mogą być bakterie w moczu.

8. Badanie kału

Lekarz może również zadecydować o badaniu kału, gdy zajdzie taka potrzeba, bo może się okazać, że są pasożyty bądź alergia utajona.

Mam nadzieję, że rozjaśniłam Wam ten częsty problem i będziecie działać szybko i zdecydowanie.

Spodobało Ci się? Możesz polubić mój profil na Facebooku 🙂